|
WYSTĄPIENIE PRZEWODNICZĄCEGO ANDRZEJA LEPPERA W DEBACIE NAD EXPOSÉ PREMIERA MARKA BELKI (SKRÓTY)
26.06.2004
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ponad miesiąc temu była pierwsza debata nad exposé pana premiera Belki. Co się zmieniło przez ten okres ponadmiesięczny? Nic się nie zmieniło w kraju, sytuacja jest coraz gorsza, rząd upaja się przede wszystkim danymi statystycznymi, rząd cieszy się tym, że rośnie produkcja, że bezrobocie spada. Długo zastanawialiśmy się w Samoobronie, dlaczego tak panu prezydentowi Kwaśniewskiemu zależy na tym, aby ponownie był pan premier Belka, bardzo długo. I wnioski są następujące: jest jeszcze dużo do zrobienia, bardzo dużo, tj. trzeba sprzedać PZU Eureko Bankowi Millennium, trzeba sprzedać Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, tak, Agorze, trzeba sprywatyzować Ruch, dać go firmie Eastbridge, trzeba również, proszę państwa, wyciszyć całą aferę związaną z osoczem, trzeba również rozpocząć prywatyzację CIECH-u, może PKO BP oraz KGHM Polska Miedź. I do tego potrzebny jest ktoś, kto będzie dyspozycyjny, ktoś, kto to wykona. No bo sięgając do PZU i Banku Millennium, no kto, jak nie pan premier Belka, zasiadał w Radzie Nadzorczej Banku Millennium, wcześniej BIG Banku Gdańskiego? Premier Belka oczywiście. Kto, jak nie premier Belka, był ostatnio przewodniczącym rady nadzorczej w Locie? Może państwo nie wiecie tego. Afera związana z pensjami pobieranymi w Szwajcarii. Pan premier Belka był tam przewodniczącym rady nadzorczej. I co, może nie wiedział o tym pan premier Belka?
Proszę państwa, sprawa związana z PZU i Eureko. Sama pierwsza sprzedaż 20% akcji budzi wiele zastrzeżeń. Najwyższa Izba Kontroli na pewno to stwierdzi w najbliższym czasie. A w tej sprawie również należałoby powołać - i Samoobrona z takim wnioskiem wystąpi - komisję śledczą odnośnie do prywatyzacji PZU. Sprawdzić, jak te akcje zostały sprzedane, kto te akcje nabył i na jakich warunkach, gdzie naruszone zostało prawo.
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne - druga sprawa - to jest bardzo intratny kąsek. Obecnie na koncie, różnie pisze prasa, mówi się w kuluarach, że jest tam od 100 do 150 mln zł żywej gotówki - żywej gotówki, proszę państwa. Agora, wiemy, przeżywa wielki kryzys. To nie jest moja prywatna wojna z Agorą, bo ją wypowiedział pan Michnik, a nie ja jemu, na łamach "Przeglądu", gdzie powiedział, że skończy z Lepperem, skończy z Samoobroną. I tak na marginesie powiem: dzisiejszy artykuł, człowiek z Samoobrony handlował "skórami". Napiszcie jutro w gazetach wszędzie, że na czele afery skórzanej tak zwanej czy handlu "skórami" stał Andrzej Lepper. I też ludzie przeczytają to. Też to ludzie przeczytają. Kompletne bzdury. Ale to pomijam. Zabrać taką kwotę pieniędzy, uzupełnić dziurę czy zmniejszyć tę dziurę w budżecie Agory to jest intratny kąsek, przyznacie państwo.
Następna sprawa - "Ruchu". "Ruch" w Polsce to dystrybucja tylu tytułów prasowych, tylu książek. "Ruch" jest wart według różnych szacunków około 12,5 mld dolarów. Firmy, które chcą kupić "Ruch", chcą zapłacić około 85 mln dolarów. Licząc tylko 5% zysku rocznie, z 12,5 mld dolarów obrotów, przepraszam, nie majątku, obrotów, to, proszę państwa, prawie że za tyle kupią ten "Ruch". Prawie za tyle "Ruch" kupią. No i tu potrzebny jest oczywiście człowiek, który będzie tzw. dyspozycyjny. Dlatego też, panie premierze Belka, nie będziemy się bezczynnie temu przyglądać. Będziemy reagować w każdej chwili. I niech pan nie mówi, że to, co przedstawiam, to jakieś wymysły, że jakieś niestworzone sytuacje czy przykłady podaję. To są tylko fakty. Panu potrzebny jest rok, oczywiście, nie trzy miesiące, tylko rok jest potrzebny, żeby proceduralnie, zgodnie z prawem, ale z prawem takim, jakie wy ustanowiliście dla siebie wcześniej, zgodnie z prawem, te procesy wszystkie przeprowadzić, żeby później nikt nie mógł postawić pana nie tylko przed samym Trybunałem Stanu, ale przed prokuratorem, za to, co się stanie z resztą prywatyzacji.
Osocze, proszę państwa, sprawa głośna, bardzo głośna. Znowu wszystkie kroki prowadzą do pałacu prezydenckiego. Pan Marek Belka wie dokładnie, jak to było. I pan premier Cimoszewicz też wie dokładnie, jak było. I i co? Prokuratura bada sprawę, szuka, a pan Wapiński bawi się i jest przyjacielem jaśnie panującego.
Sprawy CIECHU-u, PKO - powiedziałem, KGHM-u również.
Panie Premierze Belka! Nie ma mowy o tym, aby pan dostał naszą zgodę na to, aby pan resztę kraju sprywatyzował.
Z ubolewaniem słuchałem i z takim jakimś zażenowaniem wystąpienia poprzednika pana posła Borowskiego.
Panie Pośle! Trybuna sejmowa to nie klęcznik, a Sejm to nie konfesjonał. Posypać głowę piachem... Głowę popiołem to się sypie w Środę popielcową, ale nie dzisiaj. Dzisiaj jest na dodatek nie środa, a czwartek.
(...)
Nie wiem, kiedy pan ostatnio był u spowiedzi, i nie chcę wiedzieć, ale trzeba tam iść i wyspowiadać się ze swoich grzechów. Nie tutaj. Jeżeli pan jest dzisiaj takim dobrym socjalistą, to dlaczego nie realizował pan swojego programu przez tyle lat, tylko tu, wykorzystując trybunę, dzisiaj pan robi wiec wyborczy? To nie ja, ale pan przed chwilą zrobił sobie wiec wyborczy, przekonując, jacy to wy jesteście dobrzy, prawi, jak chcecie dobrze dla ludzi. Trzeba było to robić przez te wszystkie lata. Jeżeli sobie dobrze przypominam, to od 1993 r. cały czas jest pan u władzy. Nawet kiedy rządził AWS z Unią Wolności, czytaj: Platformą Obywatelską, to był pan tu, w tej Izbie, wicemarszałkiem Sejmu. I jakoś reakcji z pana strony nie było.
Program, który pan przedstawia, w założeniach jest piękny. Myślę, że to, co pan dostał od Samoobrony, dokładnie pan przeczytał. Zapoznał się pan z tym programem, bo dokładnie cytował pan program Samoobrony. (Poruszenie na sali, oklaski) Sprawy socjalne, polityka finansowa państwa, nawet jeden aspekt ustawy, której pan nie skierował pod obrady Sejmu, o tzw. bonach żywnościowych. To jest projekt Samoobrony, z 14 lutego 2003 r. Leży u marszałka. A teraz pan chce rozdawać bony żywnościowe ludziom biednym. Tyle że wtedy, kiedy Samoobrona składała ten projekt, w Polsce były nadwyżki żywności, a dzisiaj jest odwrotnie: nadwyżek żywności nie ma. Nie ma dzisiaj nadwyżek żywności. Tak więc troszeczkę prawdy, prawdy i jeszcze raz prawdy w tym wszystkim.
Naprawdę, jeżeli pan mówi o likwidacji agencji i agend rządowych, to trzeba było to robić, naciskać na rząd, w którym pan przecież był jako marszałek Sejmu. To jest władza, drugi człowiek po prezydencie w Polsce. Nic pan wtedy nie zrobił, a dzisiaj posypuje pan głowę popiołem. Dobrze, że się pan przyznaje, oczywiście, że dobrze. Lepiej późno niż wcale, ale tyle lat jest straconych dla Polski. To jest już ponad 15 lat - 15 lat, tak - straconych pod względem rozwoju gospodarczego, pod względem sprzedaży majątku narodowego i pod względem społecznym również.
Odnosząc się do konkretnych propozycji pana premiera Belki, chcę powiedzieć, że to są hasła, panie premierze. To są hasła. Nawet poprzednik powiedział, że nie ma konkretnego programu. Ten rząd nie ma szczegółowego programu. To jak to jest? Wasz koalicjant, SdPl, nie zna waszego programu? Nie ma go w ręku? To jak wy chcecie rządzić, jeżeli przewodniczący SdPl przed chwilą powiedział, że nie ma konkretów, nie ma szczegółów, nie ma programu? Ale popiera ślepo, popiera go. To wy też nie macie programu, panie premierze?
Może pan odpowie na to pytanie. Jeżeli pan nie ma programu, to może pan skorzysta z naszego. Chociaż też go pan cytuje. Oczywiście, że trzeba przeprowadzić reformę finansów, ale, panie premierze, po raz kolejny przypominam, że nie reformę finansów publicznych, lecz reformę finansów państwa. Finanse publiczne w tym się mieszczą, je też trzeba zreformować, ale na początek: szeroka reforma finansów państwa.
Narodowy Bank Polski, ustawa o Narodowym Banku Polskim. Nie może być tak, Wysoka Izbo, po raz kolejny, by bank narodowy był państwem w państwie. Tego nie ma w Stanach Zjednoczonych, tego nie ma w Unii Europejskiej. Banki są zależne od rządów. I niech nikt nie mówi, że tak nie jest. Są zależne. Rząd ma na to wpływ w każdym państwie.
Nieprawdą jest też to, co zapisano w polskiej konstytucji, że dług publiczny nie może stanowić więcej niż 60% w stosunku do produktu krajowego brutto. To jest nieprawda. W żadnej konstytucji tego nie ma. Niech pan poda jedno państwo. W konstytucji jakiego państwa jest to zapisane? Proszę podać nam wszystkim, gdzie to jest, w jakim państwie. Straszycie tym obywateli.
I o dziwo robi to również Platforma. Robi to celowo myślę, bo Balcerowicza popiera oczywiście. To nazwisko musi paść, oczywiście, jak mogłoby być inaczej. Musi go popierać. Proszę państwa, tak nie jest, tak nie musi być. Zresztą ten dług nie musi w ogóle tyle przekroczyć. Absolutnie nie musi. Wystarczy sięgnąć po pieniądze, które są w rezerwach: i rewaluacyjnej, i dewizowej.
Następna sprawa. Panie Premierze, nic pan nie mówi w kontekście reformy finansów o otwartych funduszach emerytalnych. Pan czyta prasę, ma pan otoczenie tych, którzy przygotowują panu prasówkę, chyba szczegółową również. Polecam "Wyborczą" wczoraj, a także dzisiaj. Otwarte fundusze emerytalne - tak, jest tam napisane, ile to jest pieniędzy. Dzisiaj to już grubo ponad 50 mld zł. I myliłem się, Wysoka Izbo, kiedy ostatnio zabierałem głos na ten temat, że zainwestowano z tego w gospodarkę 2 mld zł. Nie, około jednego miliarda złotych. 30-40% z tych środków to jest gra na giełdzie, reszta w większości to są obligacje skarbu państwa. I co? Firmy zachodnie - czy to zrozumiemy w końcu? - przyszły do Polski, bez jednego centa praktycznie założyły fundusze, daliśmy im pieniądze i dzisiaj za nasze pieniądze kupują obligacje skarbu państwa, mając gwarancję, że je odkupimy i jeszcze zapłacimy odsetki. Pokażcie mi drugie państwo na świecie. Panie premierze, nich pan wskaże jeden fundusz w krajach Unii, który działa na tych zasadach, jakie są w Polsce, proszę podać jedno państwo, że tak właśnie jest. Jeżeli fundusze są, to mają obowiązek inwestować w gospodarkę, w budownictwo społeczne, w infrastrukturę. A u nas w Polsce jest prosty pieniądz: zysk bez ryzyka.
(...)
Panie Premierze! Jeżeli nie sięgniemy po te pieniądze, to będzie bardzo niedobrze. Te pieniądze muszą bowiem pracować dla rozwoju gospodarki polskiej. Podstawy gospodarki to przecież - pan dokładnie o tym wie - nie giełda, nie spekulacje, tylko konkretne inwestycje: to budownictwo, to rolnictwo, jeden i drugi sektor bardzo szeroko rozumiany. Jaki jest stan dróg w Polsce? Ile mamy autostrad w Polsce? Co się dzieje na naszych drogach? Wszyscy o tym dobrze wiemy. Ilu mieszkań brakuje w Polsce? I w pana tym... to znaczy programu pan nie ma - exposé ani słowa nie słyszałem o tym, że będziemy w Polsce na to stawiać. Ważny dzisiaj problem to również problem służby zdrowia.
Szanowni Państwo! Tylko niektóre afery. Na przykład afera z koncernami farmaceutycznymi, afera rzędu 5 mld zł. Gdzie jest prokuratura? Kto się tym zajął? Kto odzyskał te pieniądze? A przecież te pieniądze praktycznie starczyłyby, gdybyśmy zapłacili jednorazowo, na pokrycie długów służby zdrowia, bo to około 7 mld zł. Kto szybko płaci, ten mniej płaci. Na to poszłyby wszystkie firmy, ale tego się nie robi. Kolejna afera to afera paliwowa. Oczywiście pan powie, że to jest sprawa zagmatwana, prokuratura bada, sprawdza itd. To jest afera rzędu około 6-8 mld zł. Znowu można to przełożyć na długi służby zdrowia. Spłaciłoby się już wszystkie i jeszcze pomogłoby się służbie zdrowia. Oczywiście niewyjaśniona afera. A jednostki na tym się wzbogaciły. PZU - afera niby na razie mała, ale ona wyjdzie, ona będzie bardzo duża. Na razie to jest - według tego, co się zarzuca panu Wieczerzakowi - 172 mln zł. Ale te 172 mln zł to jest kwota większa, proszę państwa, od tej, którą przekazujemy rocznie na dożywianie dzieci w szkołach, większa od tego. Sprawa kolejna to afera tzw. sprzętowa w służbie zdrowia.
(...)
Afera 100 mln zł. Przecież te wszystkie drobne afery, poza aferą FOZZ, poza aferą spirytusową, tytoniową, rublową, marki wschodniej, te afery wyliczone tak naprawdę skromnie, nie, panie pośle Borowski, cyfry Leppera dzielone przez 10 czy tam przez 7, jak pan kiedyś mówił, tylko liczone normalnie, jeszcze zaniżone, to jest ok. 15 mld zł. To są pieniądze, które mogą nie pozwolić na to, aby dług publiczny był wyższy niż 60% produktu krajowego brutto i jeszcze mogą wspomóc nas jako kraj.
Afery umorzeń. Panie premierze Belka, pan dokładnie wie: umorzenie podatków - mówiłem tutaj o tym - dla kasyn gry. Przecież to jest skandal. Niech Sojusz Lewicy się obudzi, panie i panowie posłowie, to dla waszego dobra. Jak można milczeć na ten temat, kiedy Balcerowicz 23, 29 i 30 grudnia 1997 r. wydał decyzje o umorzeniu podatków kasynom gry w Poznaniu, w Warszawie i w Katowicach? Decyzja wsteczna za podatki z lat 1994, 1995, 1996 i za półrocze 1997 r. Przecież to jest jawne przestępstwo.
Wracając jeszcze do tzw. afery sprzętowej - i tym chciałbym zakończyć - chcę powiedzieć, że ta afera jest bardzo głęboka. Ze względu na czas nie mogę omówić szczegółów, jak ten mechanizm działał, ale na pewno pan premier Belka wie, jakie powiązania były między Pierwszym Komercyjnym Bankiem w Lublinie, który już był pod nadzorem NBP, pani Gronkiewicz-Waltz, a Bankiem Millenium, i kto dla Banku Millenium wypłacił kwotę - mówi się różnie - ok. 80 mln zł. Pan dokładnie wie, bo pan był tam w tym czasie w radzie nadzorczej, jak te pieniądze przepływały. Musi pan wiedzieć, bo jeżeli pan nie wie, to słabo pan działał, panie premierze, w tej radzie nadzorczej.
Ostatnia kwestia. Kończąc, chcę powiedzieć, że mamy dobrego ministra rolnictwa, ale jego artykuł z przedwczoraj i stanowisko w kontekście konstytucji Unii Europejskiej.
(...)
Panie ministrze Olejniczak, może pan słucha, jeśli nie, to panu przekażą. Lepper mówił o zagrożeniach związanych z Unią. Tak, mówił. Niech się pan dzisiaj nie cieszy, że jest chwilowy popyt na produkty rolne w Polsce, niech się pan nie cieszy.
Posłuchajcie, panie marszałku Nałęcz, troszeczkę pokory, skromności, niech pan posłucha tylko tego, to może pan też dojdzie do jakiegoś wniosku.
Dzisiaj oczywiście tak, tylko czy pan powiedział swoim partyjnym kolegom, że ceny środków do produkcji rolnej tylko w tym roku wzrosły o 40%? Czy pan powiedział, że ten proces spowoduje to, że za 2 lata pogłowie bydła spadnie w Polsce o 30%? Czy pan powiedział, że dzisiaj Niemcy, Włosi wykupują jeszcze mokre cielęta - państwo wiecie, o co chodzi - 1-dniowe? Kiedy wykupują stare bydło, to dobrze, ale wykupują również krowy, a rolnicy z biedy je sprzedają. Czy o tym pan powiedział?
Samoobrona nie poprze rządu pana premiera Belki. Dziękuję. (...)
 drukuj
|