MENU
STRONY REGIONALNE
POLECAMY

PLAKAT POLITYCZNY

GOSPODARKA


KONTAKT
Biuro Krajowe Partii:
Al. Jerozolimskie 11/19 lok.14
00-508 Warszawa
tel.: (22) 629 32 90
partia@samoobrona.org.pl

O NAS
REDAKCJA
WYSZUKIWANIE

LOGO
 Sobota, 18 Maja 2013

Polska i Białoruś - harcownicy Imperiów

28.07.2005

To już zaczyna być nudne. Białoruś wydaliła kolejnego polskiego dyplomatę co z kolei pociągnęło retorsje strony polskiej, która w odpowiedzi wydalić ma białoruskiego. A to wszystko jest odpowiedzią na wcześniejsze wydalenia dyplomatów z obu krajów. Czy ktoś pamięta od czego się zaczęło i co ważniejsze o co chodzi ? Czyba nie.

Zastanawiające jest, że żadna ze stron nie zamierza odpuścić, dać na wstrzymanie i zwyczajnie wyciągnąć rękę do sąsiada. Usiąść spokojnie do rozmów, bez żadnej ingerencji z zewnątrz, pomocy czy "neutralnych negocjatorów" Nikt za nas nie rozwiąże problemów jeśli my sami nie będziemy tego chcieli - to żelazna dewiza prowadząca do zakończenia jakiegokolwiek sporu. I właśnie to jest dziwne, że ów spór, w zasadzie do rozwiązania podczas jednego posiedzenia wytrawnego dyplomatycznego zespołu negocjacyjnego wciąż trwa i - co gorsza - rozszerza się zachaczając powoli o międzynarodowy kabarecik, w którym to obie strony będą uznane za błaznów i oszołomów. A może o to chodzi ?

Nie ulega żadnej watpliwości, że za podtrzymywaniem konfliktu i ciągłym jątrzeniem ktoś musi stać. Znając naszą polską mentalność, naszym urzędnikom - dyplomatom zwyczajnie nie chciało by się robić medialnego szumu i politycznych awantur, które "narażałyby" ich na nadludzką, niecodzienną, marną zwykle aktywność oraz wzrok opinii publicznej i kamer. Jednym z ramion, które popychają wciąż do sporu są proamerykańskie, neokonserwatywne media w Polsce, głównie TVN i - a jakże - "Gazeta Wyborcza". Ale one z kolei, założone za amerykańskie pieniądze też działają na czyjeś zlecenie, a wiadomo kto płaci ten wymaga. No to więc co drugi niemalże dzień "Fakty" lub pierwsza strona "GW" zaczynają się od sensacyjnych doniesień z frontu walki w "wolność i demokrację" na Białorusi urabiając polską opinię publiczną na swoją modłę i wywołując antyrosyjską i antybiałoruską histerię. Tym samym odwracają wzrok społeczeństwa od rzeczywistych problemów w Polsce - pogłębiającej się biedy i bezrobocia, którego nie widać z biur ich warszawskich redakcji.

Ale to jest jedna strona medalu, medialna, która jest wykorzystywana (trudno przecież wymagać od dziewczynek z np. TVN24 żeby miały pojęcia o geopolityce i starciach amerykańskich neokonserwatystów z rosyjskimi eurazjatami) na jednym, choć ważnym froncie walki pomiędzy dwoma Imperiami - Rosji i USA. A o to właśnie chodzi. Polska i Białoruś jako kraje wasalne są wykorzystywane niczym bullteriery do walki między sobą żeby Panowie mogli się zabawić. Tak było podczas zimnej wojny, kiedy to ZSRR i USA bez wywoływania bezpośredniego konfliktu między sobą walczyły na różnych frontach - Afganistan, Wietnam, Korea - wykorzystując swoich sprzymierzeńców, których kraje najbardziej cierpiały kiedy to ginęła ludność cywilna a gospodarki legły w gruzach.I tak też jest w przypadku Polski i Białorusi, które posiadając prezydentów jakich mają (jaki kraj taki prezydent?) nieustannie, kiedy Pan spuści ze smyczy rzucają się na siebie, dając sobie razy i gryzą do krwi. A potem i tak Putin z Bushem podadzą sobie ręce, usiądą w udawanej przyjaznej atmosferze i będą razem rozwiązywać problemy świata - biedy w Afryce i terroryzmu. A Prezydent Kwaśniewski, "Mister Prime Minister" jak go określił Bush podczas wizyty w Waszyngtonie dalej będzie nieudolnie grał męża stanu i bezsensownie boksował się ze swoim mentalnym odpowiednikiem Łukaszenką. Będzie to trwało do czasu kiedy harcownicy zginą (wyborczo) lub zostaną wymienieni na kolejnych pionków w grze Imperiów, o której nie mają pojęcia. Tylko dlaczego naszym kosztem.

(-) Marcin Martynowski

PROGRAM

POLECAMY


GŁOS SAMOOBRONY


KONSTYTUCJA

SAMOOBRONA | POLEĆ NAS ZNAJOMYM |DODAJ DO ULUBIONYCH | KONTAKT | ENGLISH
ostatnia aktualizacja: 9.07.2008