MENU
STRONY REGIONALNE
POLECAMY

PLAKAT POLITYCZNY

GOSPODARKA


KONTAKT
Biuro Krajowe Partii:
Al. Jerozolimskie 11/19 lok.14
00-508 Warszawa
tel.: (22) 629 32 90
partia@samoobrona.org.pl

O NAS
REDAKCJA
WYSZUKIWANIE

LOGO
 Piątek, 24 Maja 2013

LEPSZA DROGA ROZWOJU DLA POLSKI

3.01.2005

PP: Panie Przewodniczący, obserwujemy, jak rozliczne media, nie wyłączając popularnej "gorącej linii" w telewizyjnej "Jedynce", przypuściły prawdziwy szturm na Pana osobę. Jakie, zdaniem Pana, są powody nasilenia tych ataków?

Andrzej Lepper: Nieprzychylność mediów nie jest dla mnie nowością. Praktycznie od początku istnienia Samoobrony, tj. od 1992 r. media starały się zniszczyć nasz ruch. Jak widać, efekt był odwrotny. Z żalem stwierdzam, że Telewizja Polska jest "dworacka", gazety i czasopisma w większości są podporządkowane interesom kapitału zagranicznego, który je finansuje. Dlatego, jeśli Samoobrona dotyka spraw ważnych dla Polski, krytycznie ocenia obecną i poprzednią politykę, protestuje, to jeszcze nic specjalnego w mediach się nie dzieje, ale jeśli Samoobrona składa konkretne, programowe propozycje, to podnosi się hałas. Naruszamy bowiem ustalony podział interesów i wpływów. W tym podziale najmniej liczą się polskie interesy narodowe. Na rynku pracy jest wielu zdolnych, niepokornych i dlatego bezrobotnych dziennikarzy. Rozumiem to, ale nie akceptuję.

PP: W jaki sposób Pana zdaniem ta sytuacja wpływa na postrzeganie Samoobrony przez polskie społeczeństwo?

Andrzej Lepper: Paradoks świadomości Polaków polega na tym, że nie wierzą oni temu, kto w sposób jawny, a bezpodstawnie, atakuje drugą stronę. Zatem im więcej pojawia się przejawów wrogości w mediach wobec Samoobrony, tym bardziej Polacy starają się dowiedzieć czegoś więcej na temat proponowanych przez nas rozwiązań.

PP: Co zatem Samoobrona ma ostatnio do zaoferowania wyborcom?

Andrzej Lepper: Słowo "ostatnio" nie jest dobrym określeniem. Od momentu powstania głosimy takie same idee, których ukoronowaniem jest motto "Człowiek. Rodzina. Praca. Godne Życie." W zgodzie z tym hasłem spisaliśmy nasz Program Społeczno-Gospodarczy. Samoobrona opublikowała swój program w formie książkowej i elektronicznej w Internecie. Opublikowaliśmy też pierwszych dziesięć najważniejszych decyzji, jakie podejmiemy, jeżeli z woli wyborców będziemy tworzyć nowy rząd. W ten sposób wyznaczyliśmy nowy standard w polityce. Każdy, kto chce "zajmować się Polską" powinien zrobić co najmniej to samo. To jest wyzwanie programowe oraz nowa, odpowiedzialna norma w obyczajach politycznych. Proszę pokazać mi drugą, równie przejrzystą i przewidywalną partię polityczną, jak Samoobrona.

PP: Czy Samoobrona podejmuje jakieś ruchy w praktyce?

Andrzej Lepper: Działalność Samoobrony nie ogranicza się tylko do Sejmu. Przecież setki naszych działaczy zostało wybranych na radnych, wielu z nich zajmuje kluczowe stanowiska w strukturach samorządowych. Ja nie chcę tutaj wymieniać każdego z osobna, jednak twierdzę, że na polskiej mapie samorządowej nasza działalność jest szczególnie widoczna i dobrze oceniana przez lokalne społeczności. Ponadto wielu naszych działaczy znajduje się w strukturach organizacji społecznych i spółdzielczych, i to zarówno na podstawowym, jak i na wysokim szczeblu. Zresztą, Samoobrona, w całości popiera ruch spółdzielczy, wychodząc z założenia, że jest to ostoja polskiej własności, która stwarza wiele możliwości rozwojowych dla wszystkich warstw społecznych naszego kraju. Podobnie jak dzieje się to w najbardziej rozwiniętych krajach Europy i w Japonii.

Najlepszą próbą sił będzie najbliższa debata nad prawem spółdzielczym. Podczas III Kongresu Spółdzielczości nasza reprezentantka poinformowała delegatów, iż Samoobrona będzie m.in. dążyła do przywrócenia słusznych zapisów, zawartych w pierwotnym projekcie ustawy, a które zostały wykreślone przez prezydenckich prawników. Dlatego w tym miejscu apeluję do spółdzielców, aby patrzyli na ręce politykom.

PP: Wiele kontrowersji wzbudziły ostatnio Pana podróże. Prasa bardzo negatywnie oceniła podejmowane przez Pana inicjatywy, jak choćby wyjazdy do Urugwaju, czy na Ukrainę. Czy te podróże dały jakiś efekt?

Andrzej Lepper: W Urugwaju byłem tylko raz, na przełomie października i listopada br., a nie wielokrotnie, jak kłamliwie napisał redaktor Lizut. Otrzymałem zaproszenie na Kongres Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. Na tym Kongresie było obecnych wielu polskich polityków i przedstawicieli polonijnych. Obecny był nuncjusz apostolski oraz przedstawiciele dyplomatyczni z innych państw, ale przede wszystkim byli nasi rodacy, których wiatry historii rzuciły w ten rejon świata. Moja obecność tam spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem.

PP: A wizyta na Ukrainie?

Andrzej Lepper: Zupełnie przemilczano kwestię wcześniejszej współpracy Samoobrony na rzecz wzmocnienia dobrosąsiedzkich stosunków z Ukrainą. Przypomnę, że na długo przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie zwrócił się do nas sztab wyborczy kandydata na prezydenta Wiktora Juszczenki, z prośbą o zapoznanie się z metodami demokratycznych procedur wyborczych oraz sposobami prowadzenia skutecznej kampanii.

PP: A Pański tytuł doktora honoris causa, przyznany przez liczącą się uczelnię ukraińską - Międzynarodową Akademię Kadr w Kijowie.

Andrzej Lepper: Mam zaszczyt być, obok Wiktora Juszczenki i wielu znanych osobistości, doktorem honorowym tej uczelni. W uzasadnieniu napisano - za dynamiczną działalność publiczną i znaczący osobisty wkład na rzecz wzmocnienia dobrosąsiedzkich stosunków pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą. Jako pierwszy i jedyny polski polityk, odwiedziłem głodujących, w proteście przeciwko ograniczaniu wolności słowa, dziennikarzy stacji telewizyjnej Kanał 5, która, jako jedyna przed wyborami emitowała informacje dotyczące kampanii Wiktora Juszczenki. Zdaniem Ihora Slissarenki, dzięki wywiadowi, jakiego miałem przyjemność udzielić na antenie tej stacji, a który obejrzało dwanaście milionów Ukraińców, czyli blisko jedna czwarta ogółu społeczeństwa, na czele z najważniejszymi osobami w państwie, zastopowana została procedura zaniknięcia telewizji Kanał 5.

PP: Jednak w Polsce zignorowano zupełnie znaczenie tej wizyty...

Andrzej Lepper: Pytam: gdzie była polska klasa polityczna, kiedy trwały przygotowania do kampanii wyborczej na Ukrainie? Gdzie oni byli, kiedy opozycja ukraińska prosiła o pomoc w wyborach? Dopiero kiedy obserwatorzy OBWE stwierdzili, że wybory zostały sfałszowane, kiedy pod pomnikiem Niepodległości w Kijowie zaroiło się od kamer z całego świata, na Ukrainę ruszyła cała pielgrzymka od Marka Borowskiego, przez braci Kaczyńskich, Józefa Oleksego po Jerzego Buzka.

PP: Rok 2005 to rok wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Jak Pan ocenia szansę Samoobrony w tych dwóch ważnych dla Polski wydarzeniach?

Andrzej Lepper: Piętnaście minionych lat chyba wystarczy, aby Polacy przekonali się, że cała klasa polityczna III RP nie zdała egzaminu. Tę sytuację doskonale oddawało nasze hasło wyborcze "Oni już byli, oni oszukali, oni muszą odejść". Przyczyny tego stanu rzeczy wielokrotnie podkreślałem w moich książkach.

Samoobrona ma gotową i przemyślaną wizję, którą głosi już od wielu lat. Naszego Programu Społeczno-Gospodarczego nie przygotowaliśmy z myślą o nadchodzących wyborach, nie piszemy go na kolanie, przed kampanią wyborczą, jak robią to inne partie. Mamy program i jeśli Polacy nam zaufają, będziemy mogli go zrealizować.

Zresztą wkrótce okaże się, jak wielkie zmiany w świadomości Polaków przyniosły nasze działania. Jestem tutaj zdecydowanym optymistą.

PP: Jakie są, w ocenie Pana Przewodniczącego, przyczyny sukcesu Samoobrony i jej obrastania w siłę?

Andrzej Lepper: W naszym Programie Społeczno-Gospodarczym udowodniliśmy, że istnieje alternatywna, inna, lepsza droga rozwoju dla Polski. Z dużą satysfakcją obserwuję jak nasi polityczni partnerzy, ale również przeciwnicy, a nawet zdeklarowani wrogowie sięgają po nasze rozwiązania programowe.

Nasza ocena rzeczywistości przebiła się przez barierę nieprzychylności. Udowodniliśmy, że może istnieć inna, niż neoliberalna, opierająca się na zaleceniach "Konsensu Waszyngtońskiego", ścieżka rozwoju Polski. Potrafiliśmy wielu politykom dodać wiary w publicznym głoszeniu tego typu poglądów. Zmiana sposobu myślenia z neoliberalnego na narodowe i prospołeczne jest naszym prawdziwym osiągnięciem, a społeczeństwo dostrzegło źródło tych zmian.

PP: Czy nie obawia się Pan, że dotychczasowe wpadki Samoobrony mogą stać się jednak przyczyną porażki w wyborach?

Andrzej Lepper: Jak w każdej partii politycznej, narażonej na zrozumiałe skądinąd ataki przeciwników, także w Samoobronie mają miejsce, co z żalem przyznaję, potknięcia. Dotyczy to zwłaszcza wypowiedzi naszych posłów, w tym i niektórych moich. Gdyby jednak skrupulatnie je zestawić z wypowiedziami i zachowaniami reprezentantów innych partii politycznych, okazałoby się, ponad wszelką wątpliwość, iż wcale nie "przodujemy" w tej dziedzinie. Przykłady są liczne. Ujawnione podsłuchy rozmów posła Pęczaka nie należą tu do wyjątków. Niemniej pragnę z całą stanowczością podkreślić, że w odróżnieniu od naszych przeciwników, rozumiemy wagę słowa w walce politycznej. I to też uznałbym za powód do ataków na Samoobronę i moją osobę.

Wbrew temu, co się nieraz mi przypisuje, nie tworzę żadnego "gabinetu cieni", szkieletu rady ministrów, rządu, który obejmie władzę po przyszłorocznych wyborach. Ale postawiłem na ludzi posiadających gruntowną wiedzę i nie zmanierowanych politykierstwem. Architekturę, ruchu społeczno-politycznego Samoobrony wyznaczoną przez uczciwych, prostych ludzi, wypełnią treścią i formą adiunkci. To młodzi pracownicy naukowi, już z doktoratami, ale bez profesorskich naleciałości. Do nich należy przyszłość w Samoobronie, we wspólnym pochodzie z zaprawionymi w protestach i blokadach działaczami. Oni będą współtworzyć siłę Samoobrony.

Na Święta Bożego Narodzenia i na Nowy 2005 Rok składam redakcji Priority Pass i Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia zwykłego domowego szczęścia i wiary, że jutro będzie lepiej.

PP: Dziękujemy za rozmowę.

PROGRAM

POLECAMY


GŁOS SAMOOBRONY


KONSTYTUCJA

SAMOOBRONA | POLEĆ NAS ZNAJOMYM |DODAJ DO ULUBIONYCH | KONTAKT | ENGLISH
ostatnia aktualizacja: 9.07.2008