MENU
STRUKTURA
SONDAŻE (czerwiec 2007)
9% Obop
8% Pgb
7% Gfk polonia
6% IBSi
4% Pbs Dga

KONTAKT
Biuro Krajowe Partii:
al. Jerozolimskie 30
00-024 Warszawa
tel.: (22) 625 04 72
fax: (22) 625 04 77
samoobrona@samoobrona.org.pl

Biuro Krajowe Związku:
ul. Marszałkowska 84/92 lok.121
00-514 Warszawa
tel.: (22) 629 32 90
samoobrona@samoobrona.org.pl

Biuro Klubu Parlamentarnego:
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa
tel.: (22) 694 25 83
fax: (22) 694 26 06
samoobrona@samoobrona.org.pl

Konto bankowe Partii PLN:
PKO BP S.A. III O/Warszawa
30102010970000770200021709

Konto bankowe Partii USD:
PKO BP S.A. III O/Warszawa
10201039-160414-270-2161787

IV KONGRES

WYSZUKIWANIE

 Czwartek, 8 Stycznia 2009

SAMOOBRONA NARODU

czerwiec 2000

ANDRZEJ LEPPER NA PREZYDENTA CZESŁAW KOSIK NA SENATORA
27 maja br. w gmachu Biblioteki Miejskiej w Koszalinie obradowała Konwencja Wyborcza "Samoobrony", z udziałem ponad dwustu osób. Wzięli w niej udział członkowie Rady Krajowej i delegaci ze wszystkich regionów "Samoobrony".

AGONIA NIEUDACZNIKÓW
Obserwatorom sceny politycznej nietrudno było dostrzec występujące od dłuższego czasu nieporozumienia w koalicji rządzącej, to jest Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności...

NAJPIERW POLSKA
Wystąpienie Przewodniczącego Andrzeja Leppera na Konwencji w dniu 27 maja 2000r. w Koszalinie. Dziękuję za to jednoznaczne poparcie mojej kandydatury w wyborach prezydenckich...

CZY AMERYKA UTRACI RODZINNE FARMY?
Tekst zamieszczony jako płatne ogłoszenie w ,,New York Times", przez organizacje ekologiczne i humanistyczne, zrzeszone w Turn Point Project Rodzinni farmerzy, walczący o swoje prawa, to część amerykańskiego dziedzictwa...

CO NAM DA SMITHFIELD FOODS?
W dniach 19-21 maja w Warszawie odbył się Kongres Rolniczo-Ekologiczny zorganizowany przez AWI - Animal Welfare Institute

DO PRZYJACIÓŁ MOSKALI!
W dniach 15-17 maja br...

DRODZY ROSYJSCY PRZYJACIELE
Warszawa-Moskwa 15 maj 2000 r. Jesteśmy przedstawicielami Związku Zawodowego SAMOOBRONA...

STANOWISKO ...QUOT;SAMOOBRONY" W SPRAWIE...QUOT;PAKTU DLA ROLNICTWA"
Pakt dla rolnictwa jest zwykłą manipulacją...

KRZAKLEWSKI TO ZDRAJCA, BUZEK AGENT
Przedruk za ,,Angora" nr 21, z 28 maja 2000. Rozmowa z JANEM JANOWSKIM, przewodniczącym Komisji Wyborczej Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność. ANGORA: Przed kilkoma dniami Zarząd Regionu Mazowsze w oficjalnym dokumencie stwierdził, że Marian Krzaklewski musi odejść...

SYLWETKA CZESŁAWA KOSIKA
Kandydat SAMOOBRONY na setanora - Czesław Kosik urodził się w 1950 roku we Wrocławiu...

GAZEM CHŁOPY DO EUROPY

ANDRZEJ LEPPER NA PREZYDENTA CZESŁAW KOSIK NA SENATORA

27 maja br. w gmachu Biblioteki Miejskiej w Koszalinie obradowała Konwencja Wyborcza "Samoobrony", z udziałem ponad dwustu osób. Wzięli w niej udział członkowie Rady Krajowej i delegaci ze wszystkich regionów "Samoobrony". Jednogłośnie, przy długotrwałej owacji sali, na kandydata na Prezydenta RP w wyborach prezydenckich w 2000 roku, wybrano - ANDRZEJA LEPPERA, Przewodniczącego "Samoobrony". Jednocześnie na pełnomocnika "Samoobrony" do spraw wyborów prezydenckich powołano mecenasa Henryka Dzido z Warszawy. Na 15 czerwca br. planowane jest posiedzenie Rady Krajowej, która rozpatrzy m.in. wszelkie kwestie przedwyborcze i powoła Sztab Wyborczy Andrzeja Leppera. (Przemówienie Przewodniczącego w Koszalinie podajemy na str.2).

W wyborach uzupełniających na Senatora RP w województwie dolnośląskim kandyduje, wysunięty przez Region Dolnośląski "Samoobrony", wiceprzewodniczący "Samoobrony" i jednocześnie szef Regionu - CZESŁAW KOSIK. (Sylwetkę kandydata podajemy na str.7). Popierajmy naszych Kandydatów!

AGONIA NIEUDACZNIKÓW

Obserwatorom sceny politycznej nietrudno było dostrzec występujące od dłuższego czasu nieporozumienia w koalicji rządzącej, to jest Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności. Dziś mamy do czynienia z poważnym kryzysem w perspektywie mogącym doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Biorąc pod uwagę takie zagrożenie Rada Krajowa AWS opublikowała swoje stanowisko, w którym namawia koalicjantów z Unii Wolności do pozostania w koalicji, pod znamiennym tytułem "Nie marnujmy wspólnego kapitału, działajmy razem".

Czytając tak płomienne słowa, należałoby zastanowić się o jakim to kapitale myśleli uczestnicy Rady Krajowej AWS. Czy o kapitale nieudolnie przeprowadzonych reform, w szczególności reformy zdrowia z rozbudowanym do skandalicznych rozmiarów aparacie biurokratycznym, z wysoko płatnymi stanowiskami dla ziomków i kolesiów partyjnych? Czy może o wyprzedaży w ręce obcego kapitału, za marne pieniądze, majątku narodowego, banków i kluczowych przedsiębiorstw? Polskiej wsi powodzi się najgorzej od dziesięcioleci, wzrasta bezrobocie i zadłużenie kraju. Sądy mają wieloletnie zaległości. Wprowadzając zarząd komisaryczny w Warszawie dla doraźnych celów politycznych przekreślono idee samorządności. Czy z takiego kapitału dumni są autorzy tego apelu?

Na ironię zakrawa stwierdzenie "dzięki ofiarnym i kompetentnym urzędnikom i specjalistom - udało się wiele osiągnąć". Fakt wysokich kompetencji i ofiarności polskich urzędników i decydentów potwierdziły nawet organizacje międzynarodowe, ale w dziedzinie korupcji, natomiast przykładem znakomitych osiągnięć w zarządzaniu był kierowany przez prezesa z AWS - Zakład Ubezpieczeń Społecznych, do dziś nie mogący uporać się z bałaganem.

Prawdziwe salwy śmiechu wywołuje zdanie ?Rząd Jerzego Buzka dobrze wykonuje swoje zadania" - rząd z którego uciekają ministrowie i który ma najniższe notowania w powojennej historii Polski, a współpracownicy nazywają Premiera kamerdynerem - jest się czym chwalić!

Na zakończenie "Akcja Wyborcza Solidarność, kierując się odpowiedzialnością za Polskę, opowiada się za działaniem w koalicji". Po takiej deklaracji żarty są nie na miejscu, a raczej należałoby płakać. Autorom apelu chyba pomieszały się pojęcia. Odpowiedzialność jest nierozerwalnie związana z trzeźwą oceną rzeczywistości. Będąc odpowiedzialnym, posłowie AWS powinni jak najszybciej, zdać mandaty i rozpisać nowe wybory. Chyba, że marmurowe koryta w tym przeszkadzają, ale to już inna historia.

Uchowaj nas Boże, od takiej odpowiedzialności i od takiego rządu.

Redaktor Naczelny Marek Grabowski

NAJPIERW POLSKA

Dziękuję za to jednoznaczne poparcie mojej kandydatury w wyborach prezydenckich. Na razie jestem kandydatem na kandydata. Przed nami ciężka praca. Przed nami długa praca. Cztery miesiące wysiłku, poświęcenia, zostawienia rodziny - może nie do końca, ale chociaż w części. Znalezienie tego czasu, żeby pomóc, bo jak jeden z kolegów tłumaczył jeżeli zostanę sam to nic z tego nie będzie.

Dzisiaj ta sala, cieszę się, że jest wypełniona, że delegaci są z każdego regionu, że jest poparcie całej Polski, innych grup społecznych. Ja mogę powiedzieć, że nie mam zamiaru swoich poglądów zmieniać. Nie wyznaję zasady, tak jak to niektórzy politycy mówią, że tylko krowa poglądów nie zmienia. O nie! Jeżeli tak polityk mówi to od razu w swoich założeniach wie, że on będzie zdradzał wyborców. Ja poglądy mam ukształtowane. Od najmłodszych lat mam poglądy etyczne. Zostałem wychowany w duchu katolickim, w duchu patriotycznym, co mogę zawdzięczać moim rodzicom. Chciałbym powiedzieć kilka zdań programowych.

Ojczyzna nasza jest w potrzebie, Ojczyzna ginie, Ojczyźnie potrzebny jest ratunek. Dlaczego potrzebny jest ratunek? Kto odpowiada za ten stan naszej Ojczyzny? Musimy uzmysławiać to ludziom! Będę uświadamiał ludzi w tej kampanii! Za ten stan odpowiedzialni są wszyscy dotychczas rządzący Polską. Razem z tymi, którzy usiedli przy okrągłym stole. Przy stole zdrady narodowej. I ci z PZPR-u, i ci z Solidarności, i ci z PSL-u, i ugrupowań innych.

Oni wszyscy odpowiadają za to, za ten stan dzisiaj: korupcji w Polsce, zubożenia społeczeństwa, rozkradania majątku narodowego - tak ciężko wypracowanego, tak ciężko zbudowanego przez naszych rodziców, naszych dziadków, przez nas. Oni wszyscy za to odpowiadają! Bezczynnie się temu przyglądają. I były prezydent Wałęsa, i obecny prezydent Kwaśniewski, i każdy kolejny rząd i każdy kolejny parlament bierze odpowiedzialność i jest odpowiedzialny za zubożenie naszego społeczeństwa. Aby się temu przeciwstawić musimy pójść inną drogą! Musimy społeczeństwu przedstawić alternatywę, nie może być tak, że będziemy co parę lat odbijać się od lewej strony do prawej i z powrotem. Nie! To musimy przerwać. I w swojej kampanii prezydenckiej, przy Waszej pomocy, we wszystkich programach będę to powtarzał. Nie będę się zajmował na pewno sprawami dekomunizacji, lustracji, pornografii, aborcji, konkordatu czy jeszcze innymi tematami zastępczymi, które co raz nam się narzuca, żebyśmy mieli o czym rozmawiać. Kampania musi być programowa, musi być intensywnie skierowana na takie sprawy jak: sprawy społeczne, sprawy socjalne, gospodarka, finanse państwa i międzynarodowe stosunki Polski: Unia Europejska czy wschód? I w tej kampanii będę to robił. Sprawy społeczne i socjalne mamy zagwarantowane, jak wielokrotnie to powtarzam na spotkaniach, w najwyższym akcie prawnym, w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Na którą przysięgę wszyscy rządzący składali i składają. Czy to była ta z 52r., czy to była ta mała z poprawkami, czy teraz nowa z 97r. To jest najwyższy akt prawny w państwie! Dzisiaj ten akt jest łamany przez rządzących Polską, prezydenta, premierów, kolejne parlamenty i rządy.

Oni teraz zaczynają mówić o równości wobec prawa. Wczoraj nawet w radiu, pierwszy program, o 6.30 mówią dziennikarze o niepełnosprawnych, że to jest nie do przyjęcia, bo niepełnosprawni w Polsce i ich rodziny to prawie 6,5 mln istnień ludzkich. Bo nie tylko ten kto na wózku jest inwalidą, ale ten również kto się nim opiekuje, na którego głowie on jest. Trzeba zajrzeć do konstytucji. Tak!

A co do tych których eksmituje się na bruk z mieszkań to nie trzeba zajrzeć do konstytucji?! Jeszcze dalej trzeba spojrzeć, do kodeksu cywilnego. To nie jest uchylanie się od niepłacenia czynszu, czy wywiązywania się z obowiązków wobec państwa czy innych instytucji. To jest po prostu artykuł inny. To jest artykuł, który mówi o niemożności wywiązywania się z tych obowiązków, bo nie mam dochodów. A dzisiaj 2,5 mln ludzi zarejestrowanych jest oficjalnie jako bezrobotni, choć wiemy, że drugie tyle jest nieoficjalnie, z tego 80% ludzi nie ma nawet prawa do zasiłku! Jak się czuje prezydent, rząd, parlament, kiedy biorą takie gaże. Boją się tego, że ktoś to powie. Że nie tylko ten artykuł, ale artykuł który mówi o sprawiedliwości społecznej, o godnym życiu. O tym, że państwo musi prowadzić politykę prorodzinną. Że obowiązkiem państwa jest zapewnienie normalnego intelektualnego i fizycznego rozwoju naszych dzieci i naszej młodzieży. Tego się nie zapewnia. Nie zapewnia się nam również bezpłatnej nauki na każdym szczeblu. Chociaż w konstytucji to jest zapewnione.

Nie zapewnia się bezpłatnej opieki społecznej, nie zapewnia się bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Wewnętrzne w jakim stanie jest, to wszyscy wiedzą. Bandyci mają lepszą broń i lepsze samochody niż policja polska. Bezpieczeństwo zewnętrzne to liczenie znowu na to, że ktoś nam pomoże. Ktoś będzie nas bronił. Jankesi przylecą bronić Polaków. Bo Polacy to pępek świata. Najważniejszy naród. Nawet nie łudźmy się, nawet nie łudźmy się! Historia nas doświadczała często i przykro.

Druga sprawa to sprawa kilku ustaw, które trzeba zmienić. Ja tylko skrótowo powiem, hasłowo. Zamiast eksmisji na bruk tych którzy nie mają dochodów, określenie minimum socjalnego, takiego minimum, które musi starczyć człowiekowi, który wywiązuje się z obowiązków wobec państwa na godne życie. To minimum dzisiaj wyliczamy według potrzeb bytowych człowieka, nie tylko życiowych organizmu, ale bytowych. W Polsce minimum socjalne to 850 nowych złotych na jedną samotnie żyjącą osobę, na czteroosobową rodzinę to jest 2300 nowych złotych. Ilu w Polsce to dzisiaj ma? Pytam!

Naród musi się dowiedzieć, że takich pieniędzy my nie mamy i musi zobaczyć jakie są kominy płacowe w Polsce. To też na spotkaniach pokazuję. Zobaczcie jakie są kominy placowe: emeryt, rencista, bezrobotny (ten który ma prawo do zasiłku) 300, 400, 500 nowych złotych; pielęgniarka salowa, położna, która pełni tak odpowiedzialną funkcję w szpitalu ma 600 nowych złotych. Górnik ma średnio 750 nowych złotych. Tak, to jest w prasie, w Przeglądzie Tygodniowym. Policjant ma 1300 nowych złotych, a ten który zaczyna służbę 750 nowych złotych. I dziwimy się, że oni biorą nieraz łapówki? Policjant to powinien być wzór i żołnierz. A 35% policjantów i żołnierzy stoi w kolejce po zapomogi. To hańba, to skandal dla nas jako Polski! Sędzia ma 3000 nowych złotych. A dyrektor banku czy prezes ubezpieczeniowej firmy czy consultingowej, który na dobrą sprawę nic nie robi, tylko jeździ i przejada pieniądze 300 tys. nowych złotych miesięcznie. 3 miliardy starych złotych.

Ale jest jeszcze grupa, która ma najniższe dochody. To są rolnicy polscy, chłopi polscy. Niezależnie czy ma 1, 10, 1000 ha w Polsce, to im więcej ma, to tym większą biedę ma. Ale prym wiedzie nasza pani od finansów Hanna Gronkiewicz-Waltz, która biedna na 500 tys. nowych złotych, 5 miliardów starych złotych. To nie fikcja to jest prawda. Mówi się, że w Polsce pieniędzy nie ma. Szanowni państwo, a odprawy płacowe?

Następna sprawa to jest sprawa banków. Ja w liście do prezydenta Kwaśniewskiego, gdzie boją się tego listu tak jak diabeł święconej wody, bo już on poszedł w ,,Linii Specjalnej" w marcu, pani Czajkowska, prawnika prezydenta, pana Kalisza zapytała. Co się stało z listem otwartym przewodniczącego Leppera. Skłamał, że prezydent odpowiedział, nie odpowiedział! Już w sierpniu w ubiegłym roku zwróciłem prezydentowi uwagę, że tak nie może być w Polsce.. Żebyśmy za dwa miliardy dolarów oddali we władanie bankom zachodnim 60 mld dolarów. Tak, 2 mld wpłacili, a wzięli wkłady ludności i przedsiębiorstw rzędu 60 mld dolarów. Do tego weźmy wartość obiektów, wyposażenia i przygotowanej kadry, którą wyszkoliliśmy za pieniądze budżetu państwa. Oni to przejęli. Tego się boją.

Cała prywatyzacja to wiemy, że jest to jedno wielkie złodziejstwo. Jedno wielkie oszustwo. Jest to traktowanie państwa przez elity państwa jak swojego prywatnego folwarku. A nie naszej wspólnej Ojczyzny! Nikt im na to nie pozwolił. Następna sprawa w tym liście to jest sprawa nadwyżek dewizowych. 30 mld dolarów nadwyżki dewizowej leży w bankach zachodnich, na 4,5% w skali roku, a rocznie podobno ten dobry wujek z zachodu pomaga nam kwotą 3 mld dolarów oprocentowane na 15 % procent. Ja już nie chcę mówić, że Urban w ?NIE" wyliczył to na 60 procent, bo po drodze trzeba dać kilku ludziom prowizje. Bo dzisiaj słowo łapówka to jest takie brzydkie i niepopularne. Prowizja! Za prowizje się nie odpowiada. Za łapówkę trzeba iść siedzieć, do więzienia. Także to są fakty, że pieniędzy w Polsce mamy dużo, szanowni państwo.

Upadek handlu z byłymi republikami ZSRR. O czym to świadczy?! 5 mld $, powiedział minister Kropiwnicki, rocznie tracimy na tym. Deficyt w handlu z byłymi republikami ZSRR, gdzie miałem nie tylko okazję, ale powiem wielką przyjemność z moim zastępcą kolegą Dębickim być trzy dni tylko. Zobaczyliśmy o co chodzi w tym wszystkim. Trzy główne sprawy, jedna osoba, pani Waltz wydała rozporządzenie o tym, żeby w Polsce nie przyjmować akredytywy banków rosyjskich. Takie duże banki światowe jak Deutsche Bank, Dresdner Bank, City Bank i wiele innych z całego świata dają akredytywę bankom rosyjskim. A my, Polska nie. Oczywiście! Po co? Po co? Certyfikacja! Nie ma umowy o certyfikacji z Rosją, czy Ukrainą, czy Białorusią. Bo trzeba wywoływać fobię antyrosyjską, antyukraińską, antybiałoruską. Taka Rumunia ma certyfikaty. Bułgaria z której się śmieją nasi rządzący i cała Unia Europejska uznaje certyfikaty rosyjskie. A my Polska znowu nie! Ubezpieczeń inwestycji nie ma. I to są główne przyczyny. Tak oni boją się Rosji, Ukrainy, Białorusi. Niech oni spojrzą co jest w Polsce. I to będziemy mówić. Te prawdy, szanowni państwo.

Oczywiście jeszcze jest sprawa Unii Europejskiej. Zdecydowanie mówimy nie. I będziemy społeczeństwu uświadamiać, edukować w tym kierunku. Żeby ludzie zobaczyli, że te tiry, które przejeżdżają przez granice to one winne są tego, że bezrobocie importujemy do Polski. Nie tylko te z żywnością, ale ze wszelkimi artykułami przemysłowymi. Unia chce ograniczenia wszelkiej produkcji w Polsce. Nie tylko produkcji rolnej, ale produkcji stali, wydobycia węgla, wydobycia miedzi. Następnie chcą ograniczyć koleje w Polsce. Z 24 tys. km linii ma zostać 12 tys. tylko. Ile linii nam poodcinają to chyba wszyscy dokładnie wiemy.

I chciałbym kończąc jedno powiedzieć. To co tu powiedziałem dzisiaj musi być zrobione. Winni za to muszą odpowiedzieć. A kto jest winny to chyba palcem dzisiaj pokazywać nie trzeba. My wszyscy dokładnie wiemy. Oni boją się tego, że może na czele Polski stanąć ktoś kto ma czyste ręce, a mnie mogą dużo grzechów zarzucać, ale grzechów zdrady interesów narodowych, uczestnictwa w rozkradaniu Polski, uczestnictwa w jakiejkolwiek spółce mnie, mojej żonie, moim dzieciom nie zarzucą, bo tego po prostu nie było. I nigdy również nie skorzystałem z propozycji przynależenia do jakiejkolwiek rady nadzorczej, gdzie bierze się bardzo duże pieniądze.

Także szanowni państwo ja tylko mam jedną prośbę. Włączcie się organizacyjnie, poświęćcie ten czas, bo warto, naprawdę warto! Niech te wybory pokażą prawdę a jaki wynik będzie zobaczycie. Zachęćmy ludzi, żeby poszli głosować. I każda babcia, każdy dziadek to nasze zadanie, żeby zanim pójdą w tą niedzielę do kościoła, żeby najpierw poszli do urny wrzucić głos. Musimy dopilnować tego. My jesteśmy na pewno ludźmi wierzącymi i nikt z wiarą walki nie podejmie, ale to co się dzieje na szczytach tych, którzy również byli przy okrągłym stole to chyba widzimy, że to jest jedno wielkie nieporozumienie, albo jedna wielka zdrada interesów narodowych.

Także dziękuję za poparcie. Ja się po prostu nie zmienię i te poglądy, które przedstawiam wszędzie będę przedstawiał w tej kampanii, w tych wyborach prezydenckich w 2000 r. kiedy będzie wybierany w Polsce Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej.

Dziękuję.
Andrzej Lepper

CZY AMERYKA UTRACI RODZINNE FARMY?

Rodzinni farmerzy, walczący o swoje prawa, to część amerykańskiego dziedzictwa. Ale dzisiejsza rzeczywistość jest inna. Szereg wielkich korporacji spożywczych wykańcza rodzinne farmy. (...)

Demokracja w USA wciąż kojarzy się z amerykańskim sercem i duszą, zakorzenionymi w ziemi, ochranianymi przez miliony rodzinnych farmerów. Farmerów współpracujących ze sobą, żywiących swoje społeczności, posiadających bogate życie kulturalne. Stanowiących ekonomiczny i duchowy kręgosłup Ameryki.

Jednak szybko staje się to fantazją. Rodzinni farmerzy są niszczeni przez wielkie korporacje. I nie ma to nic wspólnego z wydajnością. Oto niektóre szczegóły:

I. Znikający farmerzy

Siedemdziesiąt lat temu w Ameryce było blisko siedem milionów farmerów. Obecnie jest ich około dwóch milionów, mimo, że populacja niemal się podwoiła. W Wisconsin, gdzie w 1935 roku było 200 tysięcy w większości małych farm, obecnie jest 78 tysięcy.

Pomiędzy 1987 a 1992 Ameryka traciła średnio 32 500 farm rocznie, głównie rodzinnych farm. W Minnesocie pięciu na sześciu farmerów, którzy przestali produkować, to mali farmerzy. Spośród małych farm, które wciąż produkują, 80% ma dochody poniżej progu opłacalności. Farmerzy muszą dorabiać w inny sposób.

Ten proces trwa w Ameryce od wielu dekad: więcej bankructw, mniej farmerów i coraz większe farmy. Obecnie 75% produkcji amerykańskich farm wytwarzanych jest przez tylko 50 tysięcy jednostek gospodarczych.

Przesunięcie produkcji do gigantycznych farm jest bardzo widoczne w produkcji trzody chlewnej. Już w 1993 roku, prawie 2/3 hodowców trzody chlewnej posiadało mniej niż 100 macior, a dziś korporacyjne ?farmy - fabryki" mogą posiadać 80 - 200 tysięcy macior każda. Utrzymują oni swoje zwierzęta w warunkach przypominających obozy koncentracyjne, a dochodzą do tego problemy związane z ich chorobami, odpadami zwierzęcymi i toksynami.

Korporacje często twierdzą, że trend do zwiększania farm istnieje, gdyż małe farmy są ?mniej wydajne". Ale - jak udowadnialiśmy w poprzednim artykule cyklu, małe farmy są aktualnie bardziej wydajne niż wielkie, w szczególności jeśli policzy się koszty dewastacji środowiska i koszty społeczne, obecnie pokrywane z budżetu i przerzucane na podatników.

Istotą sukcesu osiąganego przez wielkie korporacje jest konsolidacja i zespolenie dwóch końców cyklu produkcji farmerskiej - wejścia, czyli tego co farmer musi kupić (nasiona, nawozy, chemikalia) i wyjścia, czyli tego, co farmer dostaje sprzedając produkty. Obydwa końce są w coraz większym stopniu kontrolowane przez wielkie korporacje, wspierane polityką rządową. Mali farmerzy są złapani w pułapkę.

II Anatomia bankructwa

Pięć największych dostawców ziarna na świecie kontroluje 75% globalnego rynku. Dziesięć największych koncernów agrochemicznych w świecie kontroluje 85% rynku. Tylko cztery firmy kontrolują 69% Północnoamerykańskiego rynku nasion zbożowych. Czasami koncerny sprzedające nasiona, sprzedają również pestycydy (na przykład Monsanto). Przy takim wyścigu redukcji kosztów, farmerzy muszą płacić tyle, ile te wielkie korporacje wymagają. (Niektóre z nich także promuje genetycznie zmodyfikowane nasiona. Farmerzy, których przekonano do użycia ich muszą podpisać kontrakty, rezygnując z tradycyjnej, wydajnej praktyki zachowywania części plonów na ponowny zasiew. Wymaga to zakupu nowych nasion każdego roku od tej samej korporacji.)

Tymczasem, gdy kończy się cykl produkcyjny i trzeba sprzedać plony, farmer styka się z jeszcze większą konsolidacją firm zajmujących przetwarzaniem żywności. Na przykład, jeśli jesteś farmerem i uprawiasz zboże, masz do wyboru cztery wielkie kompanie, które kontrolują 84% przemysłu zbożowego (...). Jeśli hodujesz bydło rogate, tylko trzy firmy pakujące mięso kontrolują 81% rynku. (...). Podobnie wygląda sytuacja na rynkach drobiu, trzody chlewnej, soi. Prawdziwa konkurencja to historia. Pozostały małe rodzinne farmy przeciwko globalnym oligopolom.

W przedziale od 1982 do 1983 indeks cen, jakie farmer musi zapłacić za to co potrzebuje do produkcji, wzrósł o 23%, podczas gdy indeks cen otrzymywanych przez farmera wzrósł tylko o jedną trzecią wzrostu kosztów. Innymi słowy, sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Na przykład, hodowcom kukurydzy w latach 1997-1998 koszty wyprodukowania jednego buszla wzrosły do około $2,64 (według szacunków rządowych). Mogli oni jednak sprzedać plony za średnio $1,91 za buszel. Stracili więc 73 centy na każdym sprzedanym buszlu. W 1999 cena obniżyła się do 1,82 za buszel, podczas gdy koszty wciąż wzrastały.

Wracając do trzody chlewnej, w ostatnim kwartale 1998 roku hodowcy świń mogli sprzedać swoje świnie do przetwórni za 15 centów za funta. Przy koszcie produkcji w granicach 55-60 centów za funta, skutkowało to bankructwami i utratą ziemi przez farmerów. W tym samym czasie, największy na świecie producent wieprzowiny, Smithfield Foods zwiększył swoje zyski o 60%.

Globalizacja gospodarki tylko pogarsza sytuacje. Wielcy przetwórcy żywności twierdzą, że muszą obniżać ceny skupu od farmerów, bo w przeciwnym razie wyprą ich z rynku producenci z Trzeciego Świata, gdzie ceny skupu są niższe. (Ten sam argument jest używany by obniżać płace amerykańskich robotników.) Ale faktycznie to najczęściej te same amerykańskie firmy, produkujące również w Trzecim Świecie płacą te niższe ceny skupu. Producenci z Trzeciego Świata są w pułapce podobnie jak amerykańscy, a oligopole osiągają zyski po dwóch stronach oceanu.

Tymczasem w supermarketach, ceny sprzedaży do konsumenta gwałtownie wzrosły. Gdzie idą te pieniądze? Farmerzy dostają tylko drobne, wiekszość idzie do korporacyjnych pośredników, którzy przejęli kontrolę nad dwoma końcami cyklu produkcji farmerów.

[skróty redakcji]

CO NAM DA SMITHFIELD FOODS?

W dniach 19-21 maja w Warszawie odbył się Kongres Rolniczo-Ekologiczny zorganizowany przez AWI - Animal Welfare Institute (http://www.animalwelfare.com/). Jest to prężna amerykańska organizacja pozarządowa, której celem jest działalność na rzecz bardziej humanitarnego traktowania zwierząt.

Głównym tematem obrad była ekspansja koncernu Smithfield Foods mająca na celu zdominowanie hodowli, przetwórstwa i rynku mięsnego w Polsce. W odróżnieniu jednak od innych tego rodzaju spotkań nie był to kongres ściśle specjalistyczny. Obok polskich i amerykańskich aktywistów ekologicznych obecni byli także, rolnicy i farmerzy z różnych krajów, filozofowie, publicyści, politycy i bardzo licznie reprezentowani polscy weterynarze na czele z Prezesem Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Bartoszem Kujawskim. Dlatego też kongres jednoczący tak różnorodne środowiska ? choć zignorowany przez masowe media ? był ciekawy i inspirujący. Czy znaczący - czas pokaże.

Kampanię jaką AWI prowadzi przeciwko koncernowi Smithfield porównać można do ścigania przestępcy przez szeryfa poza granicami swojego stanu albo z akcją epidemiologów przestrzegających przed rozprzestrzenianiem się groźnego wirusa na terenach dotąd zarazą nie objętych. Smithfield mający coraz większe kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i opinią publiczną w USA przenosi się jak wirus w inne miejsce, słabsze, nie tylko nie uodpornione na chorobę jaką są tego typu ?inwestycje obcego kapitału", ale wręcz nią zafascynowane. Oczywiście chodzi o III RP więc i AWI przyjechało za poszukiwanym Smithfield do Polski po tym jak koncern ten przejął większość akcji Animexu i ogłosił, że: ? Polska hodowla trzody jest pod wieloma względami podobna do amerykańskiej hodowli trzody sprzed 30 lat. Wierzymy w to, że strategie którymi kierowaliśmy się w Stanach Zjednoczonych, sprawdzą się równie dobrze lub lepiej w Polsce i w Europie."

Amerykańscy goście opowiadali (bogato ilustrując swe wypowiedzi szokującymi slajdami i filmami) na czym polegają te ?strategie" i jakie fatalne skutki wynikają z ich wdrażania dla przyrody, ludzi i społeczności. Mówiono nie tylko o skutkach zdrowotnych jakie powoduje spożywanie mięsa nafaszerowanego antybiotykami i hormonami. Jak napisał Tom Garrett (dyrektor AWI d/s rolnictwa) strategie i praktyki firmy Smithfield to przede wszystkim korupcja życia politycznego przez finansowanie kampanii wyborczych lokalnych polityków, którzy później ?dziwnym trafem" podejmują korzystne dla firmy decyzje np. wyłączając gminy w których inwestuje koncern spod jurysdykcji stanowych przepisów o ochronie środowiska. Korumpuje się również uniwersytety i naukowców poprzez ?dotowanie" badań i ekspertyz, które mają zamazać fakty takie jak np. ten, że co roku co najmniej 50 tysięcy przypadków ofiar zatruć spowodowanych produktami przemysłowej hodowli trafia do szpitali. Koszty leczenia to tylko niektóre z tak zwanych kosztów zewnętrznych, których przerzucenie na konsumentów pozwala fabrykom żywności obniżać własne wydatki i niszczyć konkurencję ze strony drobnych farmerów. Inny sposób na powiększanie zysków to obniżanie pensji, łamanie praw pracowniczych, barbarzyńskie metody hodowli i uboju w czasie którego wiele zwierząt jest kaleczonych czy wręcz obdzieranych żywcem ze skóry gdyż Smithfield chce produkować nie tylko bardzo tanio, ale też bardzo dużo i szybko ? jak na postępową i nowoczesną firmę przystało.

Kevin Madonna z River Keeper Foundation opowiadał o zagrożeniach jakie masowa, fabryczna (20 tyś. zwierząt w jednym budynku) hodowla świń powoduje dla okolicznych rzek do których wydostaje się skoncentrowana gnojowica, w efekcie czego zamiera normalne życie, a rodzi się wynaturzone w postaci zupełnie nowych chorób dotykających ryby, rybaków, i nie tylko, bowiem choroby okazały się być zakaźne. Za to wszystko płacą podatnicy, konsumenci, miejscowi rybacy, a także drobni farmerzy, którzy tracą pracę i zmuszeni są opuszczać rodzinne farmy. Pan Madonna, który jest prawnikiem, opowiadał również o sposobach jakimi przedstawiciele koncernów mamią lokalne społeczności by godziły się na lokalizację zakładów na swoim terenie. Z reguły jest to oferta budowy przedszkoli, szkół, obiektów sportowych, nowe miejsca pracy i tym podobne obiecanki znane dobrze także z Polski. Prawdziwe rezultaty ?doinwestowania regionu" są wręcz odwrotne od zapowiadanych, małe miasteczka i fermy pustoszeją, a w wielu do niedawna tętniących życiem regionach amerykańskiej prowincji straszą dziś ruiny opuszczonych domostw. Koncerny w rodzaju Smithfield bardzo chętnie lokują swoje fabryki na gruntach zalewanych przez coraz częstsze w Stanach powodzie ? są po prostu najtańsze. Powódź chociaż powoduje hekatombę wśród zwierząt, ma jedną zaletę, pozwala pozbyć się tanio kłopotu jakim są gigantyczne ilości gnojowicy zanieczyszczającej rzeki i wody gruntowe. Patent stary jak mit o Heraklesie i stajniach Augiasza, ale jakże sprytny.

Na terenach na których zagnieździły się koncerny nie ma mowy o turystyce, a nawet normalnym życiu. Wydobywający się z fabryk Smithfielda fetor, nie tylko psuje powietrze, to atak na cały organizm w wyniku którego rośnie zapadalność na bardzo wiele chorób. Wygląda jednak na to, że społeczeństwo amerykańskie powoli zaczyna sobie zdawać sprawę z niszczycielskiego i po prostu przestępczego charakteru agrokoncernów. Jeden z dyrektorów rzeźni Smithfielda został skazany za fałszowanie dokumentów, stan Virginia wszczął proces przeciw Smithfieldowi w którym oskarżył go o 22300 naruszeń stanowych praw ochrony środowiska. Jednak szkody jakie koncerny mięsne zadały środowisku są nie do odrobienia. Przywrócenie do jako takiego stanu tylko jednej z rzek zniszczonych przez Smithfielda kosztowałoby ok. 10 miliardów dolarów, za co oczywiście musieliby zapłacić podatnicy, bo Smithfield nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Jeszcze bardziej głębokie są rany jakie koncerny wyrządzają tkance społecznej. Jak podaje Tom Garett w roku 1945 pomimo recesji lat 30-tych ciągle istniało 5 milionów gospodarstw rolnych. Obecnie liczba farm spadła do poniżej dwóch milionów, a na wielu z nich farmerzy są całkowicie uzależnieni od banków i kontraktów z firmami typu Smithfield.

Paul Willis hodowca i przedsiębiorca z Iowa przedstawiał natomiast sposoby jakimi konsumenci i farmerzy się bronią. Pokazywał humanitarną i naturalną hodowlę świń na swojej farmie. Paul Willis jest również twórcą przedsiębiorstwa Niman Ranch Pork Company zajmującego się przerobem i zbytem mięsa wyprodukowanego w sposób humanitarny i bez użycia środków chemicznych zarówno dodawanych bezpośrednio do paszy jak i używanych w uprawie roślin paszowych. Za każdą świnię wyhodowaną zgodnie z tymi zasadami farmerzy otrzymują 15 dolarów premii, a konsumenci gotowi są zapłacić o dolara więcej za funt. Produkty te są oznakowane, a popyt na nie przekracza obecnie podaż 10-krotnie.

Publicysta Marek Głogoczowski i filozof Dariusz Liszewski zwrócili uwagę zebranych na strukturę systemu, który prowadzi do mnożenia i rozprzestrzeniania się monstrów w rodzaju Smithfielda. Marek Głogoczowski swój referat zatytułował: ?Sarcoma jako najbardziej efektywny sposób pozyskiwania mięsa" i porównał kierunki w jakich rozwija się obecny system ekonomiczny i społeczny do rozwoju tkanki rakowej. Dariusz Liszewski pokazał, że za systemem gospodarczym i politycznym stoi cały system ideologiczny, który nie toleruje żadnych alternatyw, a historia jego rozwoju trwa już co najmniej 300 lat. Jest to ten sam kapitalizm, który krytykował Marks, a którego dzisiejszy patologiczny rozwój potwierdza, niestety, jego przestrogi sprzed 150 lat. Walka z ekonomicznymi zabobonami, które uzasadniają niecny proceder takich korporacji jak Smithfield powinna być przede wszystkim zadaniem intelektualistów i świadomych ekologów.

Z kolei Olaf Swolkień pokazał na przykładzie działań lobby autostradowego, że podobnie jak w przypadku Smithfielda współczesne państwo jest jedynie wykonawcą woli wielkiego kapitału, który staje się coraz potężniejszy dzięki pieniądzom podatników, których warunki egzystencji we wszelkich dziedzinach życia stale się pogarszają. Konkludując stwierdził, że ekologia nie może uciekać od polityki, bo każde działanie dla dobra wspólnego jest polityką właśnie. Problem polega na tym, że takie rozumienie polityki zostało dziś zatarte przez prymat wąsko pojętych interesów gospodarczych nad dobrem publicznym i tradycyjną polityką, pojmowaną jako wspólna, demokratyczna debata nad dobrem wszystkich obywateli.

Dariusz Liszewski, Olaf Swolkień

DO PRZYJACIÓŁ MOSKALI!

W dniach 15-17 maja br. Przewodniczący "Samoobrony" Andrzej Lepper, w towarzystwie swojego zastępcy Tadeusza Dębickiego, przebywał z wizytą w Rosji. W Moskwie spotkał się z wiceprzewodniczącym parlamentu: Dumy Państwowej - Władimirem Łukinem oraz przewodniczącymi frakcji parlamentarnych, agrarnej i związkowej. Rozmowy te przebiegały w przyjaznej, życzliwej atmosferze. Omawiano sprawy wzajemnej współpracy między obu krajami, szczególnie w dziedzinie rolnictwa. Podczas ponad godzinnej rozmowy z ministrem rolnictwa Rosji wskazywano na duże perspektywy rozwoju wzajemnych kontraktów. Jak mówił A.Lepper po powrocie z Moskwy - nie było mowy o przeszłości, a o przyszłości . Rosja współczesna to wielki plac budowy i Polacy także mogą na nim znaleźć miejsce.

Tymczasem gdy np. Czechy, Słowacja i Rumunia, a także cała piętnastka Unii Europejskiej świetnie handlują z Rosją, to u nas obowiązuje zakaz pani Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP, aby nie przyjmować rosyjskich akredytyw bankowych. Średni bank rosyjski ma więcej pieniędzy aniżeli wszystkie polskie banki. Rosja rezygnuje z kredytów, lecz inwestuje i płaci swoimi pieniędzmi. Nie możemy dać się wyrugować z rynku rosyjskiego, a obecne władze Rosji z prezydentem Putinem na czele tworzą stabilną sytuację polityczną i gospodarczą.

Przedstawiciele "Samoobrony" spotkali się również z szefem Centrali Związków Zawodowych Federacji Rosyjskiej, deputowanym do Dumy - Aleksandrem Dawidowem, na którego zaproszenie przybyli do Rosji. Wymieniono wzajemne doświadczenia w pracy związkowej. W szczególności rosyjscy gospodarze stwierdzili, że u nich w kraju nie do pomyślenia byłaby ustawa, w której skazuje się całe rodziny na eksmisję na bruk, a prywatni właściciele nie mogą ograniczać i gnębić związków zawodowych!

Obok publikujemy list intencyjny Andrzeja Leppera, z jakim udał się do swoich rozmówców w Moskwie. Jest to swego rodzaju drugie po mickiewiczowskim orędziu "Do Przyjaciół Moskali", które może rozwiać wzajemne uprzedzenia i służyć dobrej sąsiedzkiej współpracy obu słowiańskich narodów.

REDAKCJA

DRODZY ROSYJSCY PRZYJACIELE

Jesteśmy przedstawiciela mi Związku Zawodowego SAMOOBRONA.

Przyjechaliśmy do Was, aby nawiązać współpracę z podobnymi organizacjami w Rosji. Pragnęlibyśmy zorientować się w wielu sprawach produkcji rolnej i w organizacji skupu i przetwórstwa płodów rolnych.

Stoimy jako polscy rolnicy wobec integracji z Unią Europejską. Widzimy jakie skutki ona już przynosi i przyniesie w najbliższej przyszłości dla polskiego rolnictwa. Polska już z eksportera stała się wciągu ostatnich 10-ciu lat importerem żywności oraz nieprzetworzonych płodów rolnych. Możliwości rozwoju stosunków gospodarczych Polski i Rosji w dziedzinie rolnictwa musimy potraktować jako alternatywę dla Unii Europejskiej.

Jesteśmy jako członkowie Samoobrony przeciwni integracji Polski z Unią Europejską na zasadach narzuconych nam przez biurokrację brukselską, która rozrosła się do rozmiarów niespotykanych w skali świata.

Sądzimy, że rozsądny byłby pomysł tak zwanej małej integracji państw Europy Środkowo-Wschodniej z Polską, Rosją, Ukrainą, Czechami, Węgrami, Białorusią oraz innymi. Właśnie w dziedzinie rolnictwa. Są to wszystkie problemy ściśle związane z rolnictwem. Jednocześnie Samoobrona to organizacja polityczna działająca legalnie jako partia. Mamy swoje poglądy i stanowiska w sprawach ogólnokrajowych i międzynarodowych, w tym w sprawach naszych stosunków z bratnimi krajami zza wschodniej granicy.

Jednak nie przyjechaliśmy tu, aby krytykować działalność naszych rządów odpowiedzialnych za politykę polską. Tego nie będziemy robić.

Chcemy jednak przy okazji naszych kontaktów dotyczących rolnictwa przekazać naszym Rosyjskim Przyjaciołom pewne nasze poglądy co chcielibyśmy na przyszłość wiedzieć we wzajemnych stosunkach Polski i Rosji. Chcielibyśmy przede wszystkim te stosunki budować w oderwaniu od historycznych obciążeń, chcemy myśleć o przyjaznej przyszłości.

Chcielibyśmy, aby nasza młodzież miała większe możliwości kontaktów kulturalnych, sportowych, naukowych i osobistych. Nie chcemy, aby nad Bugiem wyrósł nowy mur berliński i będziemy zwalczać tego rodzaju koncepcje. Nie chcemy żadnej dyskryminacji w handlu z Rosją, w przypływach finansowych i obecności kapitału Rosyjskiego na terenie Polski.

Będziemy przeciwstawiać się ograniczeniom wszelkich kontaktów osobistych Polaków z Rosjanami.

To są oczywiście sprawy naszej wewnętrznej walki politycznej i naszej wewnętrznej oceny stosunków Polsko- Rosyjskich za których stan odpowiedzialny jest nasz Rząd i tylko z nim będziemy o tym dyskutować.

Drodzy Przyjaciele - poza problemami rolnictwa szerzej całej gospodarki, które będą nas głównie absorbować chcielibyśmy przekazać Warn informacje, że przeważająca część narodu polskiego żywi do Rosji uczucia przyjazne i chciałaby, aby nasze stosunki nie były zakłócane przez chuligańskie wybryki jakie miały miejsce ostatnio a za które w imieniu tej części społeczeństwa polskiego, którą reprezentuję przeprosiłem naród rosyjski składając w Ambasadzie Rosyjskiej w Warszawie biało- czerwoną wiązankę kwiatów.

Nie chcemy także by kontynuowana była od czasów rozbiorów pruska zasada, iż nie należy nigdy dopuszczać do tego, aby Polacy dogadać się mogli z Rosjanami- co oznacza obecnie obcą interwencję w nasze stosunki. Jako narody słowiańskie nie pozwólmy na to i kolejny raz spróbujemy wykorzystać naszą historyczną szansę z korzyścią dla naszych państw i narodów.

Andrzej Lepper

STANOWISKO ...QUOT;SAMOOBRONY" W SPRAWIE...QUOT;PAKTU DLA ROLNICTWA"

Pakt dla rolnictwa jest zwykłą manipulacją, mającą na celu likwidację rolnictwa, oraz bezpieczeństwa 40 milionowego Narodu. Pakt o rolnictwie to zaklęcie propagandowe, które nie zawiera rzeczy najważniejszej t.j. opłacalności rolnictwa. Siedem najbogatszych państw świata głosi od dawna to zaklęcie propagandowe o nazwie ?globalizacja".

Obserwujemy na świecie pogłębiający się podział na kraje ?trzeciego świata" i na 7-kę najbogatszych, a pogłębiający się podział, nędza, bezrobocie, choroby, dewastacja środowiska naturalnego jest wszędzie widoczny. Jeżeli kierunek podziału jest inny i Polska zmierza do najbogatszych to prosimy pokazać skąd tę tajemną wiedzę czerpią nasze beztroskie władze, co to za ?kamień filozoficzny" pozwala rządowi tak twierdzić, gdyż obserwacja gospodarki naszej, sytuacja bytowa rodzin, brak perspektyw na i poprawę losu itd. jest powszechnie widoczny.

SAMOOBRONA jako ruch społeczno-zawodowy przestrzega przed fikcją jaką jest unowocześnianie rolnictwa, dopasowywanie do wymogów nowoczesności europejskiej, to przewrotne kłamstwo wymierzone w nasz Naród i w biologiczną egzystencję naszych rodzin.

Wiceprzewodniczący Czesław Kosik

KRZAKLEWSKI TO ZDRAJCA, BUZEK AGENT

Rozmowa z JANEM JANOWSKIM, przewodniczącym Komisji Wyborczej Regionu "Mazowsze" NSZZ ?Solidarność"

ANGORA: Przed kilkoma dniami Zarząd Regionu "Mazowsze" w oficjalnym dokumencie stwierdził, że Marian Krzaklewski musi odejść. Wojna w ?Solidarności" zaczęła się na dobre. Mimo to przewodniczącemu regionu Jackowi Gąsiorowskiemu zabrakło odwagi, żeby udzielić ANGORZE wywiadu. Dlatego o wypowiedź poprosiliśmy związkowca, który przed 20 laty tworzył mazowiecką "Solidarność", byłego przewodniczącego, dziś zastępcę, szefa wielkiej organizacji związkowej w "Mostostalu", która już w październiku ubiegłego roku jako pierwsza w kraju zażądała dymisji Krzaklewskiego.

- Dlaczego już w ubiegłym roku wystąpił pan z wnioskiem o odwołanie Krzaklewskiego?

- Chcieliśmy, żeby tą sprawą zajął się grudniowy zjazd, jaki odbył się we Władysławowie. Ale zjazd nas olał.

- Gdy Krzaklewski jednoczył prawicę i wygrał wybory, cały związek piał z zachwytu, gdy są problemy, chcecie go usunąć.

- Pod programem wyborczym AWS z 1997 roku w każdej chwili podpisuję się obydwoma rękami. Problem tylko w tym, że on w ogóle nie jest realizowany.

Czego konkretnie nie zrealizowano?

- Po pierwsze uwłaszczenie. Nie zrobiono nic. Zamiast tego sprzedano polskie banki, rozłożono elektronikę, przemysł tekstylny, zbrojeniowy. Nie uratowano nawet Stoczni Gdańskiej. Gdzie podziały się pieniądze z cegiełek - około 40 milionów nowych złotych? Zupełnie niepotrzebnie przeprowadzono reformę administracyjną i oświatową, a dwie pozostałe spartolono. Kasy chorych zamieniono na chore kasy. Z polityki prorodzinnej została tylko rodzinna prywata. Wreszcie zmiana kodeksu pracy, cały szereg antyzwiązkowych i antypracowniczych działań i ustaw, za którymi stoi były związkowiec, wicepremier Komołowski. Proszę pamiętać, że jego propozycje były jeszcze bardziej radykalne. W projekcie proponował umieścić zapis zezwalający na zwolnienie pracownika podczas urlopu, zwolnienia lekarskiego, praktycznie bez wypowiedzenia.

- Jak to możliwe, skoro krajem rządzi "Solidarność"?

- Polską nie rządzi związek zawodowy, tylko kacyki ze związkowej oligarchii. Ci ludzie wynaturzyli się, zdradzili związek.

- Kto najbardziej?

- Krzaklewski zdradził, Komołowski zdradził, Rybicki zdradził. Pałubicki całkowicie przeszedł na stronę Unii Wolności. Szkaradek zdradził. A także Maciej Jankowski. Na ostatnim posiedzeniu zarządu regionu naszego byłego przewodniczącego oficjalnie nazwaliśmy zdrajcą. Na następnym posiedzeniu będzie przyjęta uchwała potępiająca jego zdradę.

- Nie wymienił pan Buzka.

- Buzka za cugle ciągną Krzaklewski i Balcerowicz. To bezwolny mięczak. Przez trzy lata tylko raz postawił się Balcerowiczowi, mianując komisarza warszawskiej Gminy Centrum i to w sytuacji, gdy prawo jest po stronie władz gminy.

- W niedługim czasie Teresa Kamińska zostanie szefem gabinetu politycznego premiera. Podobno ma na niego wielki wpływ? Czy nie będzie to trzecia osoba do pociągania cuglami?

- Chyba rzeczywiście ma wielki wpływ na premiera. Jednak dla mnie pani Kamińska czy Knysok to dyletantki, nie znające się na robocie. Z drugiej strony - co z tego, że wiceminister Ewa Lewicka zna się na swojej pracy, skoro robi dziś rzeczy karygodne. Czy pan uwierzy, że przez trzy lata pracy w rządzie ani razu nie pokazała się w zarządzie regionu, mimo że przez wiele lat tu pracowała i region wysunął jej kandydaturę na ministerialne stanowisko.

- Jeśli chodzi o wpływowe nazwiska nie powiedział pan nic o Marku Kempskim.

- Bo czy to jest klarowny, czysty człowiek? Na grudniowym zjeździe razem z Zygmuntem Wrzodakiem powiedzieliśmy mu, że ręki już mu nie podamy.

- A Tomaszewski? Czy zanim odszedł też zdradził związek?

- Jego rola jest dwuznaczna. Tak naprawdę, to on wygrał wybory. Inna sprawa, że do dziś nie ujawniono, skąd brał pieniądze na fundusz wyborczy, ale tak już jest we wszystkich partiach i we wszystkich krajach. Tak było w przypadku Mariana Jurczyka, którego do dziś szanuję - jeżeli podpisał współpracę z SB, to powinien się do tego przyznać. Tak jak nie wierzę, żeby z powodu działalności Jurczyka ucierpiała chociaż jedna osoba, tak nie przypuszczam, żeby Tomaszewski zaszkodził komuś w znaczący sposób.

- Wierzy pan w niewinność premiera Buzka?

- Jestem w stu procentach przekonany, że to agent.

- Mam tak napisać?

- Może pan tak napisać.

- Podobnie jak "Mazowsze", z działalności Krzaklewskiego nie jest zadowolony także jego macierzysty Region Śląsko - Dąbrowski. Razem to 40 procent członków związku. Dlaczego nie udało wam się odwołać przewodniczącego?

- Gdy Śląsk się buntował, Krzaklewski obiecał, że po swoim odejściu namaści na funkcję przewodniczącego "Solidarności" szefa regionu, Wacława Marszewskiego. Wcześniej podobną obietnicę składał swojemu pierwszemu zastępcy, Januszowi Śniadkowi. Gdy na zjeździe we Władysławowie pytałem kolegów delegatów, dlaczego nie odwołają Krzaklewskiego, odpowiedź zawsze była ta sama: nie jestem idiotą, jak podskoczę Krzaklewskiemu, to natychmiast wyrzuci mnie z rad nadzorczych, z czego będę żył? Takie układy panują w Komisji Krajowej.

- Nikt nie ma wpływu na przewodniczącego?

- Chyba nikt. To bufon. Myśli, że będzie prezydentem. Mógłby nim być, gdyby zrealizował program wyborczy AWS.

- Nie możecie więc nic zrobić?

- Możemy, czego dopomina się moja organizacja w Mostostalu, przestać płacić składki. Przewodniczący Gąsiorowski już obiecał nam, że związkowe pieniądze z "Mazowsza" nie zasilą kampanii wyborczej Krzaklewskiego.

- Marian Krzaklewski chyba za panem nie przepada w związku z tym co pan robi?

- Mam informację z samego prezydium Komisji Krajowej, że chciał, żeby znaleziono metodę na "wykasowanie" mnie i Andrzeja Chytka.

- Marian Krzaklewski prawie na pewno nie zostanie prezydentem. Czy ta porażka zaszkodzi mu w "Solidarności"?

- Proszę przypomnieć sobie, jak porażka wyborcza zaszkodziła Waldemarowi Pawlakowi, i już ma pan odpowiedź.

- Widać już jego następcę?

- Jeszcze nie.

- A Maciej Płażyński?

- Za bardzo związany jest z unijnym odpryskiem AWS: Halem, Rokitą, Komorowskim. Przy katastrofie wyborczej - bo katastrofa w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych przy tej polityce AWS jest nieunikniona - nie wiadomo, czy "Solidarność" w ogóle będzie jeszcze istnieć.

Rozmawiał KRZYSZTOF RÓŻYCKI

SYLWETKA CZESŁAWA KOSIKA

Czesław Kosik urodził się w 1950 roku we Wrocławiu. Ukończył Administrację na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Następnie studia w Szkole Zarządzania oraz Podyplomowe Studium Marketingu dla menedżerów kultury i sztuki Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

Żona Krystyna i trzech synów stanowią dla niego najważniejsze oparcie. Swoje życie zawodowe ściśle związał z praktyką i jako mistrz ogrodnik-warzywnik zajmował się w latach 70-tych rolnictwem. Następnie przez kilkanaście lat prowadził własne przedsiębiorstwo budowlane.

Obserwując zmagania Polaków o przetrwanie w warunkach pseudoliberalnej gospodarki rynkowej związał się z...quot;SAMOOBRONĄ" i od siedmiu lat jest działaczem związkowym walczącym społecznie o wprowadzenie...quot;Trzeciej drogi", gdzie, człowiek, rodzina, praca i godne życie stoją ponad doraźnym zyskiem.

W...quot;SAMOOBRONIE" pełni funkcję Wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego, a na Dolnym Śląsku jest Przewodniczącym Zarządu Wojewódzkiego województwa dolnośląskiego. ...nbsp;

GAZEM CHŁOPY DO EUROPY

Wloką się chłopy do Europy
z tyłu ich batem Unia popędza
Dla niej pałace
- dla nas szopy
A Polsce nędza...

Świetnie się bawi zgrana paczka
kawiorek, szampan,
pieczone świnie
Wreszcie trzymają
za pysk Polaczka
A Polska ginie...

Na każdym rogu stoi bank tłusty
Z mównicy ględzi
chytry Balcerek:
- Dla chłopa
dieta z liści kapusty!
Bo Polska zerem...

Zabiorą nawet sianko szkapinie
Na co jej tyle
jadła?
Niech brudna
żywność z Zachodu płynie
Polska przepadła...

Nu, ustępujcie chamy z drogi
bo Jaśnie Państwo
da kopa -
aż się wam serce
zatrzęsło z trwogi!
Wiwat Europa!


ZUZANNA ŚLIWA

następny numer

Newsletter

Podaj email jeśli jesteś zainteresowany otrzymywaniem informacji z serwisu www.samoobrona.org.pl
dodaj usuń
Akceptuję Regulamin

www.lepper.com.pl

FELIETONY

PROGRAM

GŁOS SAMOOBRONY


KONSTYTUCJA

drzwi
WYWIADY - Tańczący z wilkami

Przedruk wywiadu z "Elity" 11(12)

STATYSTYKA
2.564.121 - Statystyka odwiedzin
MAPA

WIADOMOŚCI

Chłopska Droga - Wiadomości Samoobrony RP

SAMOOBRONA | POLEĆ NAS ZNAJOMYM | MAPA SERWISU | DODAJ DO ULUBIONYCH | KONTAKT | ENGLISH
ostatnia aktualizacja: 9.07.2008