|
WSTĘP
Warszawa, 2002
O
władzy w Polsce mówi się...quot;oni". Oni rządzą, oni uchwalają,
oni dają, oni zabierają, oni pozwalają albo nie pozwalają żyć. Największym
sukcesem Samoobrony jest to, że o nas Polacy nie mówią...quot;oni"
tylko...quot;my".
W
ostatnich wyborach parlamentarnych my pokazaliśmy im, że nie wszyscy
w Polsce są bezwolnym narzędziem w rękach polityki, czyli władzy.
Odebraliśmy im ową pewność ich dominacji. Zdobywając poparcie więcej
niż co dziesiątego wyborcy, upomnieliśmy się o to, co nasze. I to
właśnie budzi największą wściekłość i ich, czyli elit politycznych.
Postsolidarnościowych ipostkomunistycznych -jak oni przezywają się
nawzajem...
Najpierw
mówili o...quot;niespodziance" wyborczej, potem o...quot;szoku",
w końcu nazwali rzecz po imieniu: Samoobrona to niebezpieczeństwo.
Ale nie -jak mówią oni - niebezpieczeństwo dla porządku prawnego,
dla demokracji, dla wolności, lecz niebezpieczeństwo dla nich samych.
Dla ich wiecznie dobrego samopoczucia, dla ich buty, arogancji, dla
ich pogardy wobec coraz większej części społeczeństwa.
Jestem
niebezpieczeństwem! Nie dlatego, że chcę wysadzić ich z wygodnych
foteli, z którymi zdążyli się zrosnąć. Nie dlatego też, że stoję im
ością w gardle kpiąc z ich wystąpień, że hamuję ich owczy pęd do Europy,
że psuję im szyki w ich tajemniczych rozgrywkach, w których obywatelom
przypisali role najwyżej obserwatorów. Samoobrona i Lepper są niebezpieczni,
ponieważ stworzyli siłę, która po raz pierwszy od wielu lat odważyła
się publicznie mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.
Broniąc
się przed prawdą, mówią, że Samoobrona i Lepper to hańba. Krzyczą,
że aktywne wystąpienia w obronie rolników, kupców, tysięcy ludzi tracących
pracę - są hańbą. Że nazwanie po imieniu postępowania ministra spraw
zagranicznych, który co innego mówi w Warszawie, a co innego w Brukseli
- jest hańbą. Że publiczne wspomnienie o korupcji, śmiertelnej chorobie
polskich elit politycznych - jest hańbą. A ja mówię, że haniebne jest
lapówkarstwo, bezkrytyczne podlizywanie się strukturom europejskim
oraz niszczenie rodzimego przemysłu, rzemiosła i przedsiębiorczości.
Haniebne jest porównywanie z Hitlerem tego, który, wbrew pełnym hipokryzji
obyczajom, mówi głośno społeczeństwu o tym, o czym i tak wszyscy wiedzą.
Samoobrona
jest obecna na polskiej scenie politycznej od 10 lat. Przez ten czas
była ignorowana, wykpiwana, atakowana przez prasę i siły tzw. porządku
publicznego. Ale to, co spotyka Samoobronę od pół roku, czyli od czasu
gdy z woli wyborców pojawiła się w Sejmie, nie jest już zwykłą walką
z przeciwnikiem politycznym, tylko wściekłą obroną posad i wpływów.
Tzw. establishment poczuł, że jego niezachwiana od lat pozycja jest
zagrożona. Że oto znalazła się sita, która jest zdolna do zmiany dotychczasowego
układu.
Od
lat głośno mówię o tym, co widzę wokół siebie. Mówię o tym, że polskie
społeczeństwo ubożeje. Że bezdusznie prowadzona polityka gospodarcza
elit odziera naród z godności, z szacunku do samego siebie. Że bieda
wyzwala w ludziach najgorsze instynkty i poniża. Że panujące stosunki
ekonomiczne powodują coraz większy i coraz bardziej dramatyczny podział
społeczeństwa na dostatnią mniejszość i biedną większość. Kierując
się danymi ekspertów, ostrzegam przed tragedią narodową. To, jak taka
tragedia może wyglądać, pokazują ostatnie wydarzenia w Argentynie,
gdzie przecież podstawowe wskaźniki ekonomiczne nie były przed wybuchem
społecznym gorsze niż w Polsce.
Samoobrona
i Lepper złą prywatyzację mają odwagę nazywać rabunkiem, politykę
kredytową - lichwą, a śladową ochronę socjalną -jałmużną. Nie musimy
społeczeństwu mydlić oczu, używając gładkich słów, nie oddających
grozy sytuacji, w jakiej znalazła się Polska.
O
tym będzie ta książka. Ani to dzieje Samoobrony, ani autobiografia
Leppera... Będzie to prawdziwa do bólu fotografia Polski. W prawdziwym
świetle pokażę przemiany ekonomiczne, na których zarobiły jednostki,
a straciły masy. Przedstawię mechanizmy rządzące międzynarodowym wyzyskiem
jednych narodów kosztem innych. Wymienię nazwiska tych, którzy dzierżąc
władzę, sprowadzili Polskę do roli wasala Europy.
Jestem
głosem biednych, upokarzanych i poniżanych. Powiem, kto i za jakie
korzyści doprowadził nas do takiego stanu. Wyliczę każdego dolara
wywiezionego za granicę i każdą złotówkę nieuczciwie zarobioną przez
reprezentantów władzy* Nie będę nikogo chronił, ani niczego ukrywał.
Ponieważ Samoobrona i Andrzej Lepper nie byli, nie są i nigdy nie
będą...quot;onymi". My jesteśmy...quot;my".
strona tytułowa                                         
następna strona
 drukuj
|