|
REFLEKSJE PO WYBORACH
8.07.2004
Przedruk z "Samoobrona na Mazowszu" nr 06(07)/2004
Wybory do Parlamentu Europejskiego za nami - 54 przedstawicieli Polski od 20 lipca 2004 r. zasiądzie w niebieskich fotelach gmachu w Strasburgu. Jak będą spełniać swoje zadanie, jak będą dbać o narodowe interesy naszego kraju na forum europejskim pokaże czas. Kadencja posłów trwa 5 lat i wtedy dowiemy się, przedstawiciele których ugrupowań najlepiej wykorzystają go dla dobra Polski.
13 czerwca - dzień wyborów - należał do polskiego społeczeństwa, należał do ludzi, którzy oddawali głosy na kandydatów do Parlamentu Europejskiego.
Czy będą w przyszłości dumni ze swojego wyboru? Samoobrona wystawiła 128 osób dobrze przygotowanych do pełnienia tej funkcji - mandat posła uzyskało 6. Czy z takiego wyniku jesteśmy zadowoleni? Z pewnością nie.
Liczyliśmy na więcej, na co najmniej 10 mandatów. Ale to, czy my działacze Samoobrony jesteśmy z takiego werdyktu zadowoleni jest mniej istotne. Ważne jest to, czy ci, którzy 13 czerwca nie wzięli udziału w wyborach postąpili słusznie?
Kiedy rozmawia się z ludźmi i zadaje pytanie: dlaczego nie uczestniczyli w tych wyborach, jedni odpowiadają, że chcieli ukarać rządzących, a inni z kolei, że ich głos i tak nie ma na nic wpływu - zawsze wybierani są ci sami. W przypadku tych wyborów życie pokazało, że ani jedni, ani drudzy nie mieli racji. Ci, co chcieli ukarać ekipy rządzące i nie poszli do wyborów ukarali siebie, a pomogli "znienawidzonym tzw. elitom". Niska frekwencja wyborcza sprzyjała właśnie tym elitom. To dzięki temu, że do urn poszło zaledwie 20% wyborców do Parlamentu Europejskiego weszli przedstawiciele UW, SLD i SdPl - czyli przedstawiciele partii, które w okresie sprawowania władzy najwięcej zaszkodziły zwykłym uczciwym ludziom. To dlatego, że przy urnach zabrakło co najmniej 9 min wyborców PO mogła zdobyć najwięcej mandatów. W takiej sytuacji można tylko powiedzieć: Szanowni Wyborcy, nieobecni w dniu 13 czerwca przy urnach, to dzięki Wam będą mogli brylować po europejskich salonach ludzie, którzy w sprawowaniu władzy w Polsce uczestniczyli przez ostatnie 15 lat.
To dzięki Wam ludzie, których z pewnością byście nie wybrali będą się domagać od was szacunku i uznania, bo przecież piastują funkcję europejskiego parlamentarzysty. Drodzy Wyborcy, to jest efekt wybrania przez Was złej drogi ukarania winnych za wszystkie krzywdy, których przez 15 lat doznaliście.
Ci, którzy uważają, że ich głos się nie liczy, bo zawsze wybierane są te same osoby także pomylili się bardzo. Nie idąc do urn najbardziej przyczynili się do tego, aby w Parlamencie Europejskich znalazły się osoby, na których oni nigdy by nie oddali głosu.
Z tej tak bardzo niskiej frekwencji najbardziej ucieszyli się kandydaci tych ugrupowań, które nawet nie liczyły, że będą miały swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Widać to było po ogłoszeniu wyników. Kandydat UW prof. Geremek był tak zadowolony z niespodziewanego sukcesu, że chyba po raz pierwszy w swoim życiu nie łajał i nie pouczał polskiego społeczeństwa. Radość jego była tak wielka, że w publicznym telewizyjnym wystąpieniu nawet słowem nie wspomniał, że społeczeństwo polskie nie dorosło do demokracji, chociaż czynił to po każdych wyborach.
Zaledwie 20% udział w wyborach umożliwił "ucieczkę" do Parlamentu Europejskiego wielu politykom od politycznej, a nawet prawnej odpowiedzialności w kraju. Teraz w Strasburgu będzie ich chronił europejski immunitet parlamentarny, a więc mogą liczyć co najmniej na pięć lat bezkarności. Z ubolewaniem trzeba stwierdzić, że najbardziej pokrzywdzeni ludzie po raz kolejny dali się oszukać, dali się nabrać i nie poszli do wyborów. Za kilka, a najpóźniej za kilkanaście miesięcy odbędą się wybory do naszego krajowego parlamentu. Doświadczenie z wyborów do Parlamentu Europejskiego jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Ważne jest dla tych partii politycznych, które dzięki niskiej frekwencji mogły odnieść sukces. Będą pewnie różnymi socjotechnicznymi metodami dyskretnie zniechęcać obywateli do udziału w wyborach. Doświadczenie to najważniejsze jednak jest dla tych, którzy dali się oszukać 13 czerwca tego roku. Jeśli ponownie damy się oszukać i w wyborach do naszego Sejmu pozostaniemy w domach, to nie będzie to karą dla znienawidzonych kolejnych ekip rządzących Polską, ani nie będzie sprzeciwem przeciwko tym, którzy bez względu na zmianę nazwy zawsze zasiadają na świeczniku władzy. Drodzy Wyborcy, już teraz zapamiętajcie, jeśli nie pójdziecie do wyborów, wygrają je z pewnością Wasi przeciwnicy i ci, których Wy nie akceptujecie. Jeśli nie pójdziecie do wyborów będzie to ich sukces, a Wasza klęska. Wyciągajcie wnioski - nieobecni nie mają racji - nieobecni przy urnach wyborczych także.
Jeśli Wy nie pójdziecie do wyborów, to przez następną czteroletnią kadencję Polską będą rządzić ONI.
(-) Bogdan Socha  drukuj
|