|
CO MA URATOWAĆ BELKA?
12.07.2004
Przedruk z "Samoobrona na Mazowszu" nr 06(07)/2004
Polska jest pogrążona w kryzysie władzy, w kryzysie rządowym i parlamentarnym. Większość parlamentarna tworząca rząd po wyborach w 2001 roku uległa całkowitemu rozsypaniu.
Powodem tego kryzysu było odstąpienie partii tworzących większość parlamentarną SLD-UP, a wcześniej PSL, od programów wyborczych. Doprowadziło to do zdecydowanego pogorszenia nastrojów społecznych, wynikających z pogłębiającej się biedy, bezrobocia i dalszego upadku firm.
W konsekwencji przez kolejne lata narastał kryzys i utrata zaufania społecznego przez ekipę sprawującą władzę. Premier Belka tego kryzysu nie zażegna i nie odbuduje zaufania do władzy sprawowanej przez ten sam układ polityczny i personalny.
Belka nie jest lekarstwem na likwidację biedy i zmniejszenie bezrobocia, bez względu na to, co wygłosił w swoim expose.
Jedynym wyjściem byłoby ogłoszenie przedterminowych wyborów i uwiarygodnienie się w nich sił politycznych i polityków, którym społeczeństwo będzie chciało powierzyć sprawowanie władzy.
Powierzenie przez Prezydenta RP misji tworzenia rządu Markowi Belce nastąpiło w całkowitej izolacji od oczekiwań społecznych i nie gwarantuje naprawy obecnej sytuacji.
Determinacja Prezydenta w utrzymaniu Marka Belki na funkcji premiera jest bez precedensu w całej jego ośmioletniej karierze.
Komu więc ma pomóc rząd Belki? Kogo ten rząd ma uratować? Jakie sprawy ma zakończyć i jaki układ ma ochronić?
Po uzyskaniu w trzecim podejściu wotum zaufania, coraz śmielej do publicznej wiadomości przeciskają się informacje, jakie są rzeczywiste cele rządu Belki. Belki nie interesuje poprawa bytu społeczeństwa. Ten rząd interesuje odzyskanie możliwości rządzenia przez kolejne lata. Taka możliwość według strategów zarówno SLD, jak i Pałacu Prezydenckiego stwarza odebranie elektoratu Samoobronie. Liczą na to, że znowu oszukają biednych ludzi i w najbliższych wyborach ludzie ci ponownie zagłosują na partie, które w ostatnich latach rządziły. Dlatego liberał Marek Belka wbrew swojej naturze obiecuje realizację socjalnego programu zarzuconego przez koalicję SLD-UP niemal na drugi dzień po wyborach w 2001 r.
Liczą na to, że społeczeństwo po raz kolejny da się oszukać.
A ja jestem przekonany, że budowany scenariusz kolejnego oszustwa nigdy się nie spełni.
(-) Bogdan Socha  drukuj
|