|
REPORTAŻ - PREZYDENT KOLEJNEJ KADENCJI
8.12.2003
Przedruk reportażu z "Forum Psychologicznego", Numer 5 (14) Listopad 2003
Prezydent Aleksander Kwaśniewski wyraził swoją wdzięczność rolnikom za tegoroczny plon. Podkreślił symboliczne znaczenie dożynek jako elementu polskiej kultury i tożsamości narodowej. Mówił o solidarności z rolnikami poszkodowanymi tego roku na skutek kleski suszy: stwierdził, że pomoc w łagodzeniu jej skutków jest obowiązkiem zarówno władz lokalnych, jak i rządu.
Wspomniał też o szansach, jakie stoją przed polskim rolnictwem po wejściu do zjednoczonej Europy: o specjalizacji produkcji i modernizacji gospodarstw, który to proces trwa już od lat, a po wejściu do UE stanie się naszym atutem.
"Obiecuję, że uczynię wszystko, aby władze RP: parlament, rząd, samorządy dzieliły ten chleb jak najsprawiedliwiej. Wierzę, że starczy go dla każdej polskiej rodziny, dla każdego naszego rodaka. Wierzę, że nie zabraknie nam woli, aby dzielić się polskim chlebem z tymi, którzy go najbardziej potrzebują: bezrobotnymi, biednymi, samotnymi i porzuconymi".
RELIGIJNE OBYCZAJE - POLITYCZNE FAKTY - Ludzie pracy okrzyknęli Andrzeja Leppera gospodarzem dożynek
Aby nikomu nie brakło chleba
Msza Św., inaugurująca obchody dożynek prezydenckich w Spalę, odbyła się w Kaplicy Polowej AK przy Kościele Prezydentów RP, a potem barwny korowód z wieńcami przemaszerował na stadion Ośrodka Przygotowań Olimpijskich. Tam wręczono wieńce dożynkowe, po których nastąpiły przemówienia.
Oficjalnym gospodarzem dożynek był prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jak wynikało z jego słów, nikomu w Polsce nie zabraknie chleba.
Czy istotnie tak będzie, czy są to tylko pobożne życzenia? Przypadki niedożywienia nie są przecież rzadkością, szczególnie na terenach mało uprzemysłowionych, gdzie upadły zakłady, będące zasadniczym źródłem utrzymania okolicznej ludności.
Ktoś tu się zatem mija z prawdą - albo prezydent, albo organizacje humanitarne. Wedle szacunków tych ostatnich w Polsce jest od 35% niedożywionych dzieci (jak podają organizatorzy akcji "Pajacyk") do 60% ludzi żyjących na granicy ubóstwa albo poniżej niej.
Gdy słowa prezydenta okażą się tylko czystą retoryką, głodujący powinni zorganizować "Marsz na Belweder".
Andrzej Lepper obrońcą spraw chłopskich
Obecnie coraz częściej media publikują sondaże, kto zostanie prezydentem po zakończeniu drugiej kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego. Spośród polityków najpoważniejszym, potencjalnym kandydatem nr l według "Polityki" jest obecnie Andrzej Lepper. Na dożynkach widzieliśmy, że wybór lidera "Samoobrony" na prezydenta RP jest całkiem realny. Pomimo, że Andrzej Lepper nie uczestniczył w obchodach dożynek prezydenckich, to wiele występów zespołów folklorystycznych było dedykowanych właśnie jemu. Rozmawiając z rolnikami i gośćmi dożynek, napotkaliśmy wiele pochlebnych wypowiedzi na temat przewodniczącego "Samoobrony", co sprawia, iż przyszłe wybory prezydenckie tym bardziej mogą stać się zaskoczeniem dla tych, którzy zawsze stali w opozycji wobec Leppera. Nie doceniany przez wielu z tzw. establishmentu i dominującego nurtu mediów, jako przeciwnik polityczny, stał się symbolem i nadzieją dla tych, którzy w wyborach są najważniejsi - wyborców.
Bez równych szans w Unii Europejskiej dla polskiego rolnika nie będzie polskiego rolnictwa!
Jałmużna, jaką wynegocjował w Brukseli polski rząd, nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów związanych ze wzrostem cen środków do produkcji rolnej. Uwłacza ona godności polskiego rolnika, z taką determinacją walczącego o polskość i zachowanie ziemi w polskich rękach.
Demokracja - to równe prawa dla wszystkich! Demokracja - to równość szans!
Jak wytłumaczyć nierówne, niesprawiedliwe traktowanie polskiego rolnika przez Unie Europejską - krzewicielkę demokracji - nie dające rolnikowi żadnych szans na przetrwanie? Jak wytłumaczyć obłudną, zdradziecką postawę polskiego negocjatora w sprawach rolnictwa Jarosława Kalinowskiego, który, godząc się na haniebne warunki, skazał polskie rolnictwo na upadek i bankructwo?
Silne ekonomicznie, dobrze prosperujące gospodarstwa rolne to silne, zdrowe ekonomicznie zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego. Silne, zdrowe ekonomicznie rolnictwo to tysiące zakładów produkcyjnych, zakładów rzemieślniczych i usługowych pracujących na rzecz i wokół rolnictwa, to setki tysięcy miejsc pracy, to gwarancja godnego życia dla milionów obywateli naszego kraju. W imię czyich interesów tak łatwo skazano ich na nędze i niedostatek? Czy nie dość już krzywd, uczynionych pracownikom byłych PGR-ów, krzywd, które wpędziły ich w otchłań bezgranicznej nędzy i rozpaczy? Czy nie dość już daniny, jaką poniosła polska wieś? Jakie to siły skłoniły nasz rząd i negocjatorów do tak haniebnych czynów wobec polskiego rolnictwa?
Jakiego rolnika stać będzie na zakup maszyn i urządzeń do produkcji rolnej w sytuacji braku perspektyw na uczciwą konkurencje z jego unijnym odpowiednikiem?
Jaką przyszłość zgotowano pracownikom polskich zakładów, które produkują nowoczesne maszyny i urządzenia służące do produkcji rolnej w sytuacji, gdy będą one nieosiągalne dla rolnika z powodów ekonomicznych?
Przewodniczący
 Andrzej Lepper
Bez równych praw w Unii Europejskiej dla polskiego rolnictwa nie zbudujemy pomyślności dla przyszłych pokoleń!
Co myślą ludzie o "Samoobronie"
"Mój dziadek i ojciec byli działaczami PSL, więc ja też przez cztery lata należałem do tej partii. Jednakże tego, co ostatnio zrobił Kalinowski, nie da się inaczej nazwać, jak tylko zdradą polskiego rolnictwa. Dlatego też wystąpiłem z PSL i przeniosłem się do "Samobrony", bo Lepper przynajmniej mówi prawdę" (młody rolnik spod Opoczna).
"Samoobrona" to jedyna partia, która ma jakiś konkretny program społeczny i gospodarczy. W tej chwili mamy w rządzie taki bałagan, że tylko Lepper potrafi przywrócić porządek" (przedsiębiorca z woj. mazowieckiego).
"Przyjechałem tutaj pomodlić się o to, Żeby Lepper wytrwał w swoim zamiarze kandydowania na prezydenta i żeby został wybrany. Nie obiecuje nikomu cudów, ale przynajmniej nie boi się prawdy, mówi po nazwisku, kto odpowiada za to, co dzisiaj mamy, i że miejsce złodzieja jest w więzieniu, a nie w Sejmie czy rządzie. Jeśli on nie uratuje narodu, to już chyba nikt inny" (były robotnik ze Stoczni Gdańskiej).
"Kiedyś nie wierzyłam Lepperowi, bo takich, co dużo krzyczą, już mieliśmy - od Wałęsy poczynając. Dopiero w tym roku doceniłam go za to, że się sprzeciwił wojnie w Iraku. I słusznie - po co mamy się pchać na wojnę, jak nie potrafimy się rządzić sami u siebie?" (gospodyni spod Morąga).
"Gdyby Lepper został prezydentem, to przynajmniej byłoby takie samo prawo dla wszystkich, a oszuści i złodzieje musieliby odejść z rządu" (urzędnik zwój. lubelskiego).
Andrzej Lepper jest powszechnie przyjmowany jako jedyny prawdziwy obrońca spraw ludzi pracy najemnej.
Rolnicy mówią wręcz o tym, że inne partie są chłopskie tylko z nazwy, a tak naprawdę mają na celu wyłącznie partyjny interes. Podobnie robotnicy - uważają, że partie deklarujące się jako lewicowe w ogóle nie myślą o ludziach pracy.
Rozważając ewentualną kandydaturę Leppera jako przyszłego prezydenta, przyjęło się ograniczać jego wpływy tylko do wsi. A miasto? A robotnicy z zakładów sprzedanych za grosze - to co? Już dziś tu i ówdzie nazywa się Leppera "nowym Wałęsą". Co prawda nie skacze on przez płoty, ale organizuje blokady dróg, prowadzi ludzi do walki o swoje prawa, narażając się władzom państwowym i mediom.
Andrzeja Leppera oskarża się o populizm - dziwnym trafem właśnie wtedy, kiedy mówi prawdę, wytykając ludziom władzy prywatę, łapownictwo, robienie nielegalnych interesów.
Powszechne jest w kręgach mediów mniemanie, że każdy polityk, aby zdobyć wpływy wśród szerokich kręgów ludności, musi być w pewnym sensie populistą - że takie są reguły gry. Przypomnijmy choćby "100 milionów" Lecha Wałęsy czy "mieszkanie dla każdej rodziny" urzędującego prezydenta. Andrzej Lepper nie popiera takich działań, nie składa obietnic bez pokrycia, a tak rozumianemu populizmowi zdecydowanie się przeciwstawia. Na każdym kroku podkreśla, że dla populistów nie ma miejsca w świecie polityki. Przykładowo można by wskazać proponowane przez niego drobne zmiany w polskim prawie karnym, dotyczące systemu kontroli i kar, które mogą doprowadzić do zwiększenia wpływów budżetowych ze strony nieuczciwych importerów, osłabiających rynek wewnętrzny. Zaletą tych zmian jest to, że nie naraziłyby one Polski na konflikt celny z sąsiadami.
Polska prowincja po stronie "Samoobrony"
To, co robi dziś "Samoobrona", zdesperowani ludzie, których w społeczeństwie jest większość, uważają za powrót do prawdziwych tradycji Sierpnia.
Na dożynkach w Spale polska prowincja opowiedziała się jednoznacznie po stronie "Samoobrony". Opowiedziała się za ideałami pierwszej "Solidarności", przeciwko oszukiwaniu ludzi pracy, zgarnianiu profitów z powszechnej prywatyzacji przez garstkę uprzywilejowanych. Całym sercem poparła tezę, że we wspólnym, europejskim domu nie może być równych i równiejszych.
Tymczasem partie teoretycznie chłopskie - w pierwszym rzędzie PSL - popierają takie inicjatywy rządowe, które zmierzają wprost do upadku polskiego rolnictwa. PSL na przykład głosowało za ostatnio przyjętymi ograniczeniami w obrocie ziemią miedzy obywatelami polskimi. Doprowadziło to do tego, że polski rolnik nie może sprzedać ziemi polskiemu robotnikowi - natomiast może przeprowadzić taką transakcje z inwestorem zagranicznym. Wielu posłów o silnym poczuciu polskiej racji stanu odchodzi od PSL z uwagi na to, iż ta partia tylko w sferze werbalnej jest obrońcą interesów wsi.
Andrzej Lepper nie zgadza się na powstawanie następnych urzędów do spraw restrukturyzacji i modernizacji rolnictwa. Są to kolejne ogniska korupcji i instytucje powołane do zawłaszczenia publicznych pieniędzy. Powstawanie takich instytucji w rzeczywistości jest sposobem na żerowanie na problemach polskiej prowincji. Zawsze znajdzie się jakaś spółka, która przejmie obsługę, przywłaszczy pieniądze, jednocześnie nie wpłynie w żaden korzystny sposób na sytuacje danej społeczności. Zastanawiające jest pytanie, dlaczego upada autentyczna chłopska spółdzielczość. Czyżby brak jej było sprytnych ludzi z układami wśród władzy? Czy władza nie woli mieć swoich ludzi? Władzy tak naprawdę nie interesuje rozwiązanie problemów, lecz dystrybucja finansów, bo mogą zarobić swoi.
Dlatego mieszkańcy wsi widzą w Andrzeju Lepperze autentycznego reprezentanta swoich interesów, człowieka, który potrafi obronić polskiego rolnika przed zepchnięciem na margines cywilizowanej Europy.
We wspólnej modlitwie za "Samoobronę"
7. września na Jasnej Górze polska wieś modliła się, dziękując Bogu za tegoroczne zbiory, za dobrą pogodę, za to, że po raz kolejny udało im się zebrać plony ziemi i pracy własnych rąk.
Dla uczestników dożynek jasnogórskich było to bez wątpienia głębokie przeżycie religijne. Rozmawialiśmy z niektórymi spośród nich (wielu miało ze sobą "Forum Psychologiczne": jedni czytali wywiad z przewodniczącym i reportaż z majowego zjazdu, inni dziękowali nam, że jednak jest pismo, które docenia zasługi Andrzeja Leppera w działalności na rzecz obrony interesów ludzi, w przeciwstawianiu się wojnie w Iraku i nie idzie z prądem medialnej nagonki na "Samoobronę" i jej przywódcę).
Wieś dziękowała Bogu m.in. za to, że w zamęcie przygotowań do naszego wejścia do Unii Europejskiej istnieje partia, która naprawdę broni jej interesów. Dziękowała za to, że Andrzej Lepper nie boi się nazywać po imieniu złodziejstwa i prywaty, że zdecydowanie mówi o tym, co (i kto) stoi na przeszkodzie unowocześnieniu rolnictwa.
Modlili się o to, by nie dał się zaszczuć mediom i politykom, dla których jest zdecydowanie niewygodny. Aby Lepper został prezydentem w następnej kadencji, gdyż - jak twierdzą - jedynie on potrafi uratować polskie rolnictwo przed upadkiem, a polską ziemię przed całkowitym przejściem w obce ręce.
Wbrew temu, co się tu i ówdzie słyszy, prości ludzie również posiadają mądrość polityczną i potrafią odróżnić prawdę od pokazówki. To dlatego rolnicy odwracają się od partii, dla których są ważni jedynie przed wyborami parlamentarnymi (mimo, że te partie odmieniają słowa "wieś", "chłopi", "rolnictwo" przez wszystkie przypadki).
Jeśli Polska ma się naprawdę zjednoczyć, nie dać się stłamsić, gdy już będziemy we wspólnej Europie - to tylko pod sztandarami "Samoobrony". Taka była myśl przewodnia wypowiedzi osób, z którymi rozmawialiśmy na jasnogórskich błoniach.
Paweł Kaczmarek
W związku z licznymi pytaniami czytelników podajemy kontakt do przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera:
Biuro Krajowe Partii:
Al. Jerozolimskie 30
00-024 Warszawa
tel.: (22) 625 04 72 fax: (22) 625 04 77
Internet: info@lepper.com.pl samoobrona@samoobrona.org.pl www.lepper.com.pl www.samoobrona.org.pl
 drukuj
|