Krótki komentarz, czyli sądy jakie są, każdy widzi

Deszczowa pogoda i decyzje prezydenta ostudziły rewolucyjny zapał mieszkańców stolicy, dlatego pozwolę sobie na krótkie resume.

To smutne, ale  wszystko co się wydarzyło ostatnio w kontekście próby zmian ustrojowych w sądownictwie nie ma najmniejszego sensu I jest wynikiem jakiegoś totalnego narodowego zaćmienia. Zawarte w ustawach zmiany formalne i proceduralne w żadnym przypadku nie mają wpływu na orzekających w zgodzie z własnym sumieniem sędziów. Bezkarność sędziemu gwarantują zaś złe przepisy prawa i jest powszechnie mylona z niezawisłością, która jest stanem umysłu, zwanym wewnętrzną niezależnością. Nie sposób zadeklarować ustawą tej cechy ludzkiego charakteru,  dlatego  w żadnym przypadku nie wolno mylić obu pojęć, które wywodzą się z dwóch krańcowo różnych od siebie systemów wartości, bo prowadzi to do tak kuriozalnych wydarzeń, jak protesty opozycji w obronie skorumpowanych sędziów.

Musi istnieć jakiś system weryfikacji osób niespełniających niezbędnych wymogów dla stanu sędziowskiego, bo sądy jakie są, każdy widzi.

/-/ Stanisław Kowalczyk